Marszałek Senatu był pytany o porozumienie z Jarosławem Gowinem, czy rzeczywiście jest plan, aby szef Porozumienia został kandydatem na marszałka Sejmu.

Reklama

Opozycja ma w planie doprowadzić do przesunięcia terminu wyborów z dwóch powodów". Pierwszy to, jak mówił, zapewnienie bezpieczeństwa i zdrowia Polek i Polaków. Drugi - zapewnienie demokratycznych standardów wyborów prezydenckich. Wszystko inne to są działania, które mogą być planowane, mogą być omawiane, ale najważniejsze zadanie to zapewnienie bezpiecznych i demokratycznych wyborów – powiedział w TOK FM Grodzki.

Polityka to nie tylko Twitter i konferencje prasowe, ale także różne rozmowy między liderami, między wydelegowanymi emisariuszami. Takie rozmowy się odbywają. Jaki będzie ich finał, nie chciałbym jeszcze przesądzać - dodał marszałek Senatu.

Grodzki był pytany o porozumienie opozycji z Gowinem ws. przełożenia wyborów prezydenckich.

W mojej ocenie, do takiego porozumienia, które musi siłą rzeczy zawierać nieco szczegółowych ustaleń, jest coraz bliżej - mówił w TOK FM.

Przeszkód jako takich nie ma, ale jak mówi stare przysłowie - 'diabeł tkwi w szczegółach’. Musimy w pewien sposób spisać oczekiwania w stosunku do pana Jarosława Gowina. Musimy też między ugrupowaniami demokratycznej opozycji ustalić granice naszych kompromisów. To jest ciężka praca negocjacyjna, ale w mojej ocenie, ona zmierza w dobrym kierunku – dodał.

Grodzki był pytany co Senat zrobi z ustawą w sprawie wyborów korespondencyjnych.

W odniesieniu do tego projektu, wobec zdecydowanych i bardzo krytycznych opinii, które spływają codziennie do Senatu, wygląda na to, że ten projekt będzie odrzucony – odpowiedział marszałek Grodzki w TOK FM.

Nie mamy nic przeciwko głosowaniu korespondencyjnemu, ale przeprowadzonemu w sposób taki, który zapewnia każdemu możliwość oddania głosu. A tutaj nie zapewniamy tego na przykład Polonii - dodał marszałek Senatu.

Grodzki ocenił ostatnie działania ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

Wypowiedzi o tym, że przesuwamy szczyt epidemii brzmią kuriozalnie. Epidemia nie będzie słuchać tego, czy owego ministra. Mam coraz większe wrażenie, że sterowanie tą epidemią przez resort zdrowia się odbywa pod kątem wyborów, a nie naszego bezpieczeństwa. To mnie irytuje – stwierdził w TOK FM Tomasz Grodzki.