PiS chce doprowadzić do tego, by Sejm zajął się senackim stanowiskiem dotyczącym ustawy o wyborach korespondencyjnych. – – twierdzi nasz rozmówca z obozu władzy.
Jeśli ustawa wejdzie w życie, niemal pewne jest przełożenie terminu wyborów korespondencyjnych na 17 lub 23 maja (procedowana ustawa daje takie uprawnienie marszałkowi Sejmu). Problem w tym, że mogą one zostać zbojkotowane przez Koalicję Obywatelską (KO). Ale właśnie na to liczy PiS. – – ocenia nasz informator.
Dopiero jeśli ustawa upadnie w głosowaniu sejmowym, jednym z najbardziej prawdopodobnych wariantów jest ogłoszenie stanu nadzwyczajnego. To rozwiązanie jest zresztą sugerowane przez część ekspertów. – – ocenił wczoraj konstytucjonalista Ryszard Piotrowski w trakcie prac komisji senackich. Także szef Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak w wywiadzie dla DGP mówił, że stan nadzwyczajny to najprostsza metoda odsunięcia wyborów w czasie.
Przy okazji PiS ma w zanadrzu wariant przedterminowych wyborów parlamentarnych, gdyby ustawa padła. – – mówi nam osoba zbliżona do Nowogrodzkiej.
Inny nasz rozmówca z PiS nie wykluczałby scenariusza, w którym w odkręcanie sytuacji zostałby zaangażowany Trybunał Konstytucyjny. Wówczas można byłoby doprowadzić 23 maja do wyborów mieszanych – w lokalach wyborczych i korespondencyjnie dla uprawnionych grup osób. Aby tak się stało, z jednej strony należałoby skorygować art. 102 tarczy antykryzysowej i przywrócić głosowanie korespondencyjne wynikające z kodeksu wyborczego oraz uprawnienia PKW, np. w zakresie zlecenia druku kart wyborczych. Z drugiej strony trzeba byłoby przegłosować ustawę o głosowaniu korespondencyjnym, od razu skierować ją do TK i podważyć zawarte tam przepisy – poza tymi, które dają marszałkowi Sejmu prawo do przesunięcia terminu wyborów.
Ale przy takim scenariuszu znów trzeba zaangażować samorządy, które dotąd współpracować z rządem nie chciały. – – kwituje polityk zbliżony do Nowogrodzkiej.
Nasze źródła w PiS twierdzą, że przez weekend majowy wariant TK rozważał Jarosław Kaczyński, a namawiał go do niego Jarosław Gowin (jako opcję kompromisu, którą może poprzeć część opozycji). Prezes PiS go jednak odrzucił. – – tłumaczy polityk PiS.
Zaczyna się też klarować taktyka Senatu wobec ustawy. Wczoraj połączone komisje zarekomendowały jej odrzucenie. – – mówi wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka z Lewicy. Podobnie wypowiada się PO. –– wtóruje jej senator PO Bogdan Klich.