Witek na wtorkowej konferencji prasowej nawiązała do podanej przez marszałka Senatu informacji, że posiedzenie izby, która ma zająć się m.in. ustawą dot. przeprowadzenia wyborów prezydenckich w 2020 r. zaplanowano na najbliższy poniedziałek, wtorek i środę. Podkreśliła, że jest zaniepokojona tym, co się dzieje w Senacie oraz tym, jak postępuje marszałek Tomasz Grodzki. Jak mówiła, otrzymała od niego zapewnienie, że nie będzie trzymał ustawy ws. wyborów prezydenckich przez 30 dni.

Reklama

Zaznaczyła, że sprawa prac nad ustawą ws. wyborów prezydenckich, to sprawa bardzo poważna i nie może zrozumieć sytuacji, która ma miejsce w Senacie. Podkreślała, że dotąd słyszała, że jest zgoda opozycji na to, aby wybory przeprowadzić możliwie jak najszybciej, a teraz słyszy, że opozycji ciągle coś się nie podoba.

Co się takiego zmieniło od piątku ubiegłego tygodnia, że wszyscy byli zgodni, że wybory powinny się odbyć możliwie szybko? - pytała. Mówiła, że ze strony opozycji teraz słyszymy narrację, że wybory powinny odbyć się po 6 sierpnia 2020. Wyraziła zdziwienie, że słyszy ją nie tylko ze strony KO, ale także PSL i Lewicy. Podkreśliła, że jej zdaniem wygląda na to, że opozycja ponownie chce albo wprowadzenia stanu nadzwyczajnego albo wymuszenia na prezydencie dymisji.

Według niej, takie działanie jest bardzo niepoważne i szkodliwe dla państwa. Witek podkreśliła, że chce zaapelować do rozsądku i poczucia odpowiedzialności senatorów, aby nie przedłużać prac nad ustawą.

Nie ma czegoś takiego jak opróżnienie urzędu prezydenta po 6 sierpnia. Po 6 sierpnia jest koniec kadencji prezydenta, bo konstytucja wyraźnie określa pięć przypadków, w których następuje opróżnienie urzędu prezydenta. To jest: śmierć; zrzeczenie się urzędu; orzeczenie prawomocne Trybunału Stanu; uznanie nieważności wyborów; to jest sytuacja, w której prezydent z innych przyczyn nie może pełnić swojej funkcji - mówiła marszałek Sejmu.

Taki przypadek nie ma miejsca. Nie ma czegoś takiego jak opróżnienie urzędu po 6 sierpnia i senatorowie powinni mieć tego świadomość, że po 6 sierpnia, gdyby wybory się nie odbyły, jesteśmy bez głowy państwa - podkreśliła marszałek Sejmu. Oceniła, że taka sytuacja byłaby przypadkiem bez precedensu, bardzo niebezpiecznym i szkodliwym dla demokracji, dla ustroju państwa i jego przyszłości. Odniosła się też do pomysłu, żeby Andrzej Duda sam zrezygnował z funkcji prezydenta. To jest czystym absurdem. Z jakiego powodu prezydent miałby zrezygnować ze swojej funkcji? - pytała.

Także pomysł, pojawiający się wśród polityków pozycji, aby ogłosić stan klęski żywiołowej, marszałek Sejmu uznała za nieuzasadniony. Następuje odmrażanie gospodarki, czujemy się coraz swobodniejsi, (...) wracamy do normalności. To byłoby wprost złamanie konstytucji, gdybyśmy chcieli dzisiaj wprowadzić stan klęski żywiołowej - powiedziała Witek.

Zaapelowała do senatorów, licząc na to, że zechcą popatrzeć ponad interes partyjny: Wybory prezydenckie musza się odbyć w terminie przewidzianym przez konstytucję+.

Witek zapowiedziała, że nowe wybory ogłosi zgodnie z podstawą prawną, na która powołała się PKW. To daje podstawę do ogłoszenia nowego terminu wyborów. (...) Wybory te muszą się odbyć zgodnie z nową ustawą, bo w innym przypadku musiałyby się odbyć na podstawie ustawy o korespondencyjnych wyborach, która była kwestionowana i zakwestionowana przez opozycję, co dorowadziło do tego, że wybory 10 maja się nie odbyły - powiedziała.

Marszałek Sejmu podkreśliła też, że nowa ustawa wyborcza, która obecnie jest procedowana w Senacie wychodzi naprzeciw absolutnie wszystkim uwagom składanym przez opozycję.