Pytania dotyczące stadniny koni zadawały w czwartek w Sejmie posłanki KO: Dorota Niedziela i Joanna Kluzik-Rostkowska. W opinii posłanek, zapaść finansowa spółki się pogłębia, a warunki higieniczne, w jakich przebywają zwierzęta, "wołają o pomstę do nieba".
powiedział Ardanowski.
Minister stwierdził, że nie będzie przedstawiał swoich ocen, gdyż w opinii posłanek są one subiektywne, ale zacytuje kilka dokumentów, którzy przestawili inni - jak zaznaczył - niezwiązane z nim organizacje czy osoby.
Minister przywołał tu przewodniczącego Przyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa w Janowie Podlaskim, który napisał, że "na przestrzeni ostatnich dni wszystkie główne media krajowe, jak i zagraniczne, nie tylko prasa branżowa, obiegła wiadomość, że w stadninie koni Janów Podlaski wystąpiła sytuacja skrajnego zaniedbania zwierząt". - czytał minister.
Cytowany przez Ardanowskiego zarząd główny Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa zwrócił uwagę, że "pokazywanie negatywnych wydarzeń w stadninie koni w ciągu ostatnich lat jest wykorzystywane do zwalczania się partyjnych ugrupowań". - mówił Ardanowski.
Związkowcy wskazują również - jak mówił minister - że "kłopoty z powodu własnego podkuwacza koni i brak możliwości z powodu koronawirusa zatrudnienia podkuwaczy z zewnątrz skutkowało brakiem bieżącej pielęgnacji kopyt u części koni". - odczytał szef resortu fragment listu.
Jak mówił minister, Janów to duże gospodarstwo i powinno mieć dobre wyniki. Przyznał jednak, że hodowla koni w Polsce nie jest działaniem dochodowym, szczególnie tam, gdzie trzeba zachowywać zasób genetyczny.
Ardanowski przypomniał dodatnie wyniki finansowe za lata 2011-2014, kiedy przysługiwały wyższe dopłaty bezpośrednie. Zaznaczył, że wyniki pogorszyły się w związku ze zgodą ówczesnego ministra rolnictwa Marka Sawickiego na obcięcie części dopłat (unijna decyzja w sprawie tzw. cappingu, czyli redukcji dopłat dla dużych gospodarstw do 150 tys. euro - PAP). Jak mówił minister, w 2015 r. wynik finansowy stadniny w Janowie był dodatni tylko ze względu na to, że sprzedano najlepszą polską klacz - Pepitę.
- dodał. Minister zaprosił także dziennikarzy do wizyty w Janowie Podlaskim "w uzgodnionym terminie na początku czerwca".
Wcześniej resort rolnictwa zapowiedział, że aktualną sytuację w Stadninie Koni Janów Podlaski, a także przygotowania do aukcji i Narodowego Pokazu Koni Arabskich Czystej Krwi wraz z listą koni przeznaczonych do sprzedaży, przedstawi ministerstwo rolnictwa na konferencji 3 czerwca. MRiRW wyjaśniło, że to odpowiedź na skierowane do ministra rolnictwa pisma przedstawicieli Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich oraz Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa w RP, którzy zwrócili się o poinformowanie opinii publicznej o faktycznej sytuacji hodowli koni arabskich w Polsce.