Minister Ardanowski zapytany o propozycję wprowadzenia do tarczy antykryzysowej zakazu odbierania maltretowanych zwierząt przez organizacje chroniące ich praw i krytykę jego postulatu przez ekologów, których nazwał "przebierańcami", odpowiedział, że spodziewał się tego hejtu.
– mówił w tygodniku "Wprost".
pytał.
Stwierdził, że "organizacje wyspecjalizowane w odbieraniu zwierząt szybko je później sprzedają, że wyciągają pieniądze od samorządów na utrzymanie schronisk".
– powiedział.
Dodał, że to rolnicy dbają o zwierzęta a nie ekolodzy.
– powiedział.
Odnosząc się do samego zapisu, powiedział, że nie wie, czy znajdzie się on w tarczy kryzysowej a decyzję podejmie rząd. Dodał, że wszyscy boją się organizacji ekologicznych, które robią "wielki hałas".
– powiedział.