Środowe spotkanie było to - jak powiedział Budka dziennikarzom - pierwsze posiedzenie zarządu PO po wyborach.

Reklama

Podziękowaliśmy sztabowi za dobrą pracę, Rafałowi za wielkie zaangażowanie, a teraz przed nami znalezienie formuły rozszerzania Koalicji Obywatelskiej, przede wszystkim o samorządowców, o ludzi którzy zaangażowali się tę kampanię. To jest niesamowity potencjał głosów i niesamowite wyzwanie - powiedział szef PO.

Dużo pracy przed nami, aby nie zmarnować tego potencjału, ale również by wyciągnąć wnioski - powiedział Budka. Zaznaczył, że takich wniosków nie wyciąga się szybko, dlatego zlecił profesjonalne badania socjologiczne i nałożenie mapy wyborczej "na różne przekroje społeczne".

Kolejny raz zarząd ma się zebrać w przyszłym tygodniu, wtedy też planowane jest wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego KO, poświęcone przyszłości Koalicji Obywatelskiej. Natomiast do końca lipca, jak wynika z informacji uzyskanych przez PAP, ma być opracowana dokładna formuła rozszerzenia Koalicji Obywatelskiej.

Rafał jest gotowy na to, żeby tę energię, którą ma, spożytkować na rozszerzenie tej formuły, będziemy mocno pracować jeszcze w te wakacje - podkreślał Budka.

Lider PO przekonywał, że w kampanii sztab pracował bardzo dobrze, dobrze też współpracowały ze sobą poszczególne podmioty KO. Niewątpliwe Platforma jest organizacją, która musi się zmieniać - przyznał, dodając, że chodzi także o nowy program PO. Prace nad nim mają się jednak toczyć dopiero jesienią.

Z informacji PAP wynika, że podczas posiedzeniu zarządu nie pojawiły się krytyczne opinie o pracy sztabu Trzaskowskiego. Analiza błędów ma być przeprowadzona po przygotowaniu dokładnej socjologicznej analizy kampanii i wyborów.

Zdaniem Budki, Trzaskowski będąc prezydentem Warszawy "będzie też osobą, która spaja środowisko samorządowe". "Bo nie ma wątpliwości po wypowiedziach polityków PiS, że ten atak na samorządy, na media, na sądy będzie bardzo mocny z ich strony, dobrze więc by wokół prezydenta Warszawy to środowisko samorządowe mogło się jednoczyć" - przekonywał.

W piątek w Gdyni ma odbyć się spotkanie, podczas którego współpracownicy Trzaskowskiego będą dziękować za kampanię i, jak powiedział Budka, "prosić o dalsze wsparcie dla Rafała Trzaskowskiego i dla Koalicji Obywatelskiej". Będzie to też otwarcie "na te wszystkie środowiska, które chcą współpracować".

Trzaskowski, zwracał uwagę Budka, był kandydatem wielu środowisk i to trzeba wykorzystać. Niewątpliwym atutem Trzaskowskiego jest to, że potrafi mówić jasnym, klarownym językiem, a także przyciągać ludzi młodych. To jest istotne z punktu widzenia przyszłości - powiedział. Tę energię, którą udało się w tych wyborach wskrzesić należy wykorzystywać w przyszłości - dodał.

Budka zapowiedział także "białą księgę wszystkich nadużyć związanych z wyborami". Bo ta kampania nie była uczciwa, była prowadzona w sposób urągający wszelkim normom demokracji europejskich - ocenił.

Mieliśmy w istocie do czynienia z walką Dawida z Goliatem i jeszcze ten Goliat był co przerwę pompowany środkami dopingującymi, wstrzykiwanymi przez (Jacka) Kurskiego, nie pozostawimy tego bez reakcji - zapowiedział.

W czwartek w Sejmie na wniosek KO ma zostać przedstawiona informacja bieżąca w sprawie zaangażowania instytucji państwa w proces wyborczy w czasie wyborów prezydenta RP, w tym organizacji wyborów przez MSZ, wykorzystania alertu RCB rozsyłanego przed II turą wyborów oraz zaangażowania mediów publicznych.

KO będzie oczekiwać informacji o zasileniu kampanii środkami państwowymi, w tym telewizji publicznej dodatkowymi 2 miliardami zł, co spowodowało "nierówną grę wyborczą". Zobligowani zostaliśmy przez wyborców, by te wszystkie nieprawidłowości wskazać - zaznaczył lider PO.

Reklama

Nie można też tego zostawić bez reakcji w sferze prawnej, dlatego że w naszej ocenie, i w ocenie ekspertów międzynarodowych, doszło do poważnych naruszeń reguł rywalizacji wyborczej - powiedział Budka. Mogę tylko ubolewać, że prezydentowi RP przyjdzie sprawować swój mandat z obciążeniem olbrzymich nieprawidłowości w kampanii wyborczej - dodał.

Szef PO zaznaczył, że nie można też przejść do porządku dziennego nad nieprawidłowościami w głosowaniu za granicą, ale nie odpowiedział na pytanie, czy będzie wniosek o wotum nieufności dla szefa MSZ Jacka Czaputowicza. Zapowiedział, że decyzja w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie podczas kolejnego posiedzenia Sejmu.