Dziennik Gazeta Prawana logo

Nerwowo wokół podziału Mazowsza. "Struzik broni się rękami i nogami, dzieli środki według własnego widzimisię"

5 sierpnia 2020, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Adam Struzik
<p>Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik</p>/PAP Archiwalny
Najistotniejsze dochody własne województwa w wysokości 271 mln zł i wydatki wynoszące ponad 1,3 mld zł ‒ władze woj. mazowieckiego przekonują, że administracyjny podział regionu zdewastuje jego finanse.

PiS odpowiada, że to zapewni uczciwy podział eurofunduszy i przetnie polityczne układy Adama Struzika i jego ludzi.

PiS wciąż zwleka z ujawnieniem projektu ustawy o stworzeniu woj. warszawskiego i nie wiadomo, czy ostatecznie z tych planów nie zrezygnuje. W te zapewnienia zdaje się nie dowierzać urząd marszałkowski woj. mazowieckiego, który właśnie przygotował wyliczenia dotyczące budżetowych skutków takiego podziału.

Na potrzeby tych analiz urzędnicy przyjęli pewne założenia, np. w dziale "transport i łączność” podziału wydatków dzisiejszego województwa między dwie hipotetycznie nowe jednostki dokonano w oparciu o liczbę kilometrów dróg znajdującą się na danym terenie. Podobnie jest w przypadku wydatków na jednostki oświatowe, instytucje kultury czy podmioty lecznicze i szpitale ‒ tu podziału wydatków dokonano zgodnie z siedzibą jednostki.

Z szacunków tych wynika, że nowe woj. mazowieckie (bez Warszawy i sąsiadujących z nią powiatów) przejęłoby 59 proc. wydatków wykonanych w 2018 r., czyli ponad 1,3 mld zł. Pozostałe 41 proc. przypadłoby nowemu woj. warszawskiemu. Przykładowo w dziale budżetowym „edukacyjna opieka wychowawcza” nowe Mazowsze musiałoby wziąć na siebie 90 proc. wydatków (22 mln zł), a woj. warszawskie ‒ 10 proc. (2,5 mln zł). Ale jeśli chodzi o ochronę zdrowia, to tu więcej na swoje barki wziąłby region stołeczny, bo 53 proc. (prawie 148 mln zł).

Urząd marszałkowski zderza kwotę 1,3 mld zł wydatków, jakie poniosłoby nowe woj. mazowieckie, z dużo niższymi wpływami, jakie miałoby z CIT ‒ to zaledwie 13 proc. tego, co otrzymuje region w obecnym kształcie, czyli 271 mln zł. ‒ Aby zbilansować budżet, nowo powstałe woj. mazowieckie musiałoby uzyskać ponad 1 mld zł ‒ wynika z przeprowadzonej analizy.

Pytani przez nas politycy PiS przyznają, że nie widzieli podobnych wyliczeń ze strony swojej partii. Zastrzegają jednak, że wciąż nie ma projektu ustawy w sprawie podziału regionu, a tam mogą być zawarte jakieś założenia. ‒ mówi Łukasz Gołębiowski, radny mazowieckiego sejmiku z ramienia PiS.

Z kolei wiceprzewodnicząca sejmikowej komisji budżetu i finansów Ewa Białecka (PiS) zwraca uwagę, że podział administracyjny da korzystniejszy podział środków unijnych. ‒ ‒ mówi. Wtóruje jej Łukasz Gołębiowski. ‒ ‒ twierdzi.

Tyle że, jak pisaliśmy w poniedziałek, z Komisji Europejskiej (KE) płyną nieoficjalne sygnały, że podział administracyjny na dziś nie ma żadnego wpływu na podział eurofunduszy, bo to załatwił już podział statystyczny regionu, dokonany w 2018 r. KE sygnalizuje też, że podział administracyjny wręcz skomplikuje sytuację pod kątem instytucjonalnym, bo trzeba będzie powołać nową instytucję zarządzającą euro dotacjami.

Politycy PiS odpowiadają, że chodzi też o bardziej sprawiedliwy podział pieniędzy z Brukseli na gruncie polskim. ‒ przekonuje Ewa Białecka.

Atmosfera wokół tematu podziału Mazowsza robi się nerwowa. W lipcu jednej z radnych PiS Wojciech Zabłocki domagał się na piśmie wyjaśnień od marszałka Struzika, na jakiej podstawie na oficjalnej stronie internetowej urzędu marszałkowskiego opublikowano materiał zatytułowany "Podział województwa zniszczy Mazowsze”. Tekst ten jest jednostronną relacją z konferencji politycznej, będącej czystą polemiką i manifestem przedstawicieli partii politycznych, tworzących koalicję zarządzającą sejmikiem mazowieckim. Treść nie odnosi się do żadnych dokumentów państwowych, a jedynie do spekulacji medialnych” ‒ napisał radny i zażądał usunięcia ze strony wspomnianego „manifestu politycznego” i zastąpienia go informacją urzędową lub „obiektywną relacją z dyskusji radnych sejmiku, zawierającą argumenty wszystkich stron debaty”.

Urząd marszałkowski nie zamierza jednak odpuszczać. Zamówił już np. memorandum prawne "w sprawie przewidywanych konsekwencji prawnych planowanego podziału woj. mazowieckiego”. Kancelaria prawna sugeruje w nim działania (w zależności od etapu prac legislacyjnych), mogące dać odpór ewentualnym planom PiS, w tym m.in. rozpisanie przez sejmik referendum lokalnego, skargę do TK (z zastrzeżeniem "obniżającej się jakości orzecznictwa” trybunału), skargę indywidualną do KE czy pytanie prejudycjalne do TSUE

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj