We wtorek do ruchu Polska 2050 Hołowni dołączyła dotychczasowa posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek, która odeszła zarówno z klubu, jak i partii wiosna Roberta Biedronia. - mówiła posłanka, dodając że jest "dzisiaj tą pierwszą dłonią, która połączy ruch Polska 2050 z parlamentem".
Hołownia pytany w piątek w Radiu Plus, czy ma ambicję stworzenia koła bądź klubu w Sejmie oraz czy prowadzi rozmowy z kolejnymi osobami, ponieważ w mediach przewijają się różne nazwiska, odpowiedział: "najbardziej wzruszające jest to, że w ja w niektórych tych przeciekach politycznych, które się pojawiają słyszę o nazwiskach, których nigdy w życiu nie spotkałem, nie widziałem, natomiast ktoś z całą pewnością głosi, że jakieś +deale+ zostały dopięte". Przekonywał, że "to są wszystko plotki".
- wyjaśnił Hołownia.
Podkreślił, że "muszą być te ręce, a tymi rękoma mogą być parlamentarzyści".
Dopytywany, czy rozmowy są na tyle zaawansowane, że perspektywa stworzenia koła jest bardzo bliska, odpowiedział: "nie, nie jest bliska, natomiast rzeczywiście toczymy rozmowy". - dodał.
Jak mówił, "pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł, tu mamy na stole bardzo poważne rozmowy, przydałoby nam się koło, ale na pewno nie będzie nic tutaj robione na siłę".
Hołownia poinformował także, że do jego ruchu zgłosiło się "ponad 20 tys. osób, z czego prawie 5 tys. po wyborach". - wskazał Hołownia.
"Nie można z jednej strony mieć czystych rąk i mówić, że będziemy nowym elementem polityki"
Gawkowski, pytany w radiowej Jedynce o ten transfer, mówił w piątek: "Kiedy przychodzi się do polityki, a przynajmniej stara się tworzyć ruch polityczny opowiadany jako coś nowego, estetycznego, coś co nie będzie brudną polityką, to trzeba dotrzymywać słów. I to, co robi dziś Szymon Hołownia i jego ruch to takie drobne cyniczne cwaniactwo polityczne".
- wskazał polityk Lewicy.
Według niego, Hołownia "myśli, że jego wyborcy nie dostrzegają tego, że rozpoczyna dokładnie taką samą drogę polityczną jak starzy polityczni wyjadacze". Zaznaczył też, że jest przyzwyczajony do tego, że partie polityczne zdobywają parlamentarzystów w wyborach.