W środę odbywa się w Sejmie drugie czytanie projektu nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, dotyczący odpowiedzialności za naruszenia obowiązków służbowych lub przepisów w czasie epidemii.

Reklama

Zgodnie z projektem, "nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione". Według opozycji taki zapis ma zapewnić bezkarność władzy.

Podczas konferencji prasowej Konfederacji w Sejmie poseł Kulesza przypomniał, że "już raz udało się zablokować projekt +Bezkarność plus+". To dzięki sprzeciwowi zgłoszonemu przez pana posła Grzegorza Brauna, udało się w ramach, myślę, że pomyłki, a być może nie, niektórych posłów Prawa i Sprawiedliwości doprowadzić do tego, że ten projekt na ostatnim czytaniu nie był rozpatrywany z uwagi na nieumieszczenie go w porządku obrad - powiedział.

Przypomniał też o zorganizowanej na początku tygodnia ogólnopolskiej akcji w ramach Klubów Konfederacji, których działacze i posłowie Konfederacji docierali z protestami do biur poselskich posłów Prawa i Sprawiedliwości i wyjaśniali, "o co w tej ustawie chodzi". Wielu posłów (PiS) było zdziwionych, mówiąc, że nie mieli pojęcia, że taka to ustawa będzie procedowana w Sejmie. A przypominam, że ci posłowie już raz nad tą ustawą głosowali - zaznaczył Kulesza.

Poseł przekonywał, że taka nowelizacja ustawy "covidowej" jest "skandaliczna, ponieważ legalizuje bezprawie, niszczy państwo prawa i podstawy naszej cywilizacji".

Mam apel do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Panie prezesie, czy chce być pan zapamiętany jako polityk, czy chce być pan zapamiętany, jako bandyta, który legalizuje bezprawie. Bo tak to się nazywa - legalizowanie bezprawia - oświadczył.

Szef koła Konfederacja przekonywał również, że sądy "już powoli stwierdzają", że "łamanie przepisów przez najwyższych urzędników państwowych za rządów PiS, wszystkie ich występki, mają być w ramach tej ustawy zalegalizowane tylko po to, aby pan premier Mateusz Morawiecki, być może pan minister aktywów państwowych Jacek Sasin nie poszli do więzienia". Ale taka jest natura rzeczy, że jeżeli łamie się prawo, sąd to stwierdzi, to do więzienia należy pójść - podkreślił Jakub Kulesza.

W sierpniu na posiedzeniu komisji finansów publicznych Anna Milczanowska (PiS), uzasadniając istotę zaproponowanych rozwiązań w projekcie noweli ustawy "covidowej", zwracała uwagę, że epidemia COVID-19 wymaga podejmowania działań niestandardowych i szybkich. Przekonywała, że wiele osób mierzy się z problemem czy ściśle przestrzegać procedur, czy podjąć niestandardowe działania. Regulacja, jak przekonywała, ma m.in. wspomóc służbę zdrowia w walce z epidemią.