Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowe propozycje KE. Kempa: Trzeba się upewnić, by nie wprowadziły relokacji "tylnymi drzwiami"

24 września 2020, 16:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Beata Kempa
<p>Beata Kempa</p>/PAP Archiwalny
Trzeba dokładnie przeanalizować nowe propozycje KE w sprawie migracji, by mieć pewność, że nie wprowadzają one relokacji migrantów "tylnymi drzwiami" - powiedziała PAP europosłanka Solidarnej Polski, była minister PiS odpowiedzialna za kwestie pomocy humanitarnej Beata Kempa.

Polityk będzie tzw. sprawozdawcą cieniem w pracach Parlamentu Europejskiego nad przepisami dyrektywy dotyczącej powrotów, która jest jednym z elementów zaprezentowanego w środę przez Komisję Europejską pakietu migracyjnego.

- oświadczyła Kempa.

Jak zaznaczyła w nowych projektach Komisja odchodzi od takiego podejścia, ale mimo wszystko należy do nich bardzo ostrożnie podchodzić. Zwróciła uwagę, że Polska i inne państwa nie mogą ponosić skutków nieroztropnej polityki migracyjnej pod płaszczykiem solidarności.

Zmiany w prawie zaproponowane przez KE mają odciążyć państwa południa Europy, które są pod największą presją migracyjną. KE chce wprowadzić zasadę "obowiązkowej solidarności" i położyć nacisk na deportacje, umożliwiając tym krajom, które nie chcą relokować do siebie uchodźców, wzięcie na siebie obowiązku odsyłania migrantów ekonomicznych do krajów pochodzenia.

Eurodeputowana Europejskich Konserwatystów i Reformatorów zwróciła uwagę, że w Polsce jest około 2 mln migrantów ekonomicznych z Ukrainy. Przyjechali oni - zaznaczyła Kempa - bo ich kraj jest ogarnięty wojną i m.in. z tego powodu jest tam ubóstwo.

Za pozytywne aspekty pakietu migracyjnego polityk uznała rozwiązania, które mają służyć ochronie granic i wzmocnieniu Frontexu. Z kolei zapisy dotyczące powrotów i odpowiedzialności za nie rozkładane na państwa członkowskie powinny być - jej zdaniem - bardzo dokładnie sprawdzone.

Chodzi o opcje "sponsorowania powrotów" migrantów, która ma być możliwością okazania solidarności przez państwa niechętne relokacji uchodźców do siebie. Kraj, który się zdecyduje na "sponsorowanie powrotów", będzie miał osiem miesięcy, żeby doprowadzić do wyjazdu osób z decyzją deportacyjną np. z Włoch, czy Malty. Jeśli mu się to nie uda (lub uda się tylko częściowo), wówczas byłby zobowiązany relokować migrantów do siebie.

zaznaczyła Kempa.

Jej zdaniem niewykluczone, ze to co proponuje KE to relokacja, ale przeprowadzana tylnymi drzwiami. Zwróciła uwagę, że wykonanie decyzji wyjazdowej może utrudniać osoba, której ona dotyczy np. niszcząc dokumenty, czy po prostu zniknąć z radaru odpowiednich służb.- podkreśliła Kempa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj