Zdaniem byłego premiera mamy teraz dwóch szefów rządu – "ten nominalny i ten realny". Miller ocenił, że największym zwycięzcą rekonstrukcji jest... Jarosław Gowin.

Reklama

Wrócił i to na funkcję wicepremiera, objął dosyć istotny i szeroki resort, wygrał z panią Emilewicz i nie dopuścił do mianowania jej na stanowisko rządowe. Jednym słowem – zwycięzca! – stwierdził były premier. Przemysław Czarnek? To, że w ogóle pomyślano, żeby pan Czarnek stanął na czele resortu edukacji i nauki, biorąc pod uwagę jego poglądy, to jest coś zatrważającegoskomentował Miller.

Pytany o przyszłość Zjednoczonej Prawicy, były premier ocenia, że ta rozpadnie się, kiedy z czynnej polityki odejdzie Jarosław Kaczyński. Podzieli się na mniejsze ugrupowania, które będą zaciekle walczyć o przywództwo na prawicy. Podzieli los wielu partii, które były kiedyś bardzo potężne, potem wchodziły w fazę uwiądu a jak liderzy się pokłócili albo odchodzili, to się rozpadała – ocenił Leszek Miller.