Dziennik Gazeta Prawana logo

Siemoniak: Przepraszam za PO, za błędy i za niewłaściwe prognozy

22 października 2020, 12:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tomasz Siemoniak
<p>Tomasz Siemoniak</p>/Shutterstock
Przepraszam za PO, za błędy i za niewłaściwe prognozy dotyczące epidemii koronawirusa - mówił Tomasz Siemoniak (PO) odnosząc się do słów szefa partii PO Borysa Budki o ekspertyzach, według których fala pandemii skończy się jesienią. Dodał, że Budka nie chciał przekładać wyborów na jesień.

Siemoniak pytany był w RMF FM o wypowiedzi Budki z kwietnia, gdy mówił, że z ekspertyz, którymi dysponuje, wynika, że fala pandemii skończy się jesienią. Siemoniak zaznaczył, że wówczas uważało tak wiele osób.  - dodał polityk.

Na uwagę, że gdyby posłuchano Platformy wybory prezydenckie odbywałyby się w czasie, gdy jest kilka tysięcy zakażeń dziennie, wiceszef PO odparł, że "to tak nie było". - zaznaczył.

W RMF FM wyrażono opinię, że wielu polityków PO mówiło o tym, że wybory powinny się odbyć jesienią, a także, że opozycja oczekuje przeprosin od rządu za błędy. Siemoniak odpowiedział na to, że inaczej jest, gdy błądzi opozycja, a inaczej jeśli robi to rząd.

 - zauważył.

Siemoniak zaznaczył, że jest gotowy przeprosić za różne rzeczy, ale podtrzymał, że Budka nie sugerował przeprowadzenia wyborów prezydenckich jesienią.  - podkreślił polityk.

Podobne stanowisko przedstawił w czwartek Budka w Onet Rano, gdy odnosił się do poruszenia tej kwestii przez premiera Mateusza Morawieckiego w środę w Sejmie. Szef rządu zaprezentował z mównicy krótkie nagranie na telefonie, na którym Budka mówił, że fala pandemii skończy się mniej więcej jesienią tego roku i na tej podstawie Platforma wyliczyła dalszy kalendarz wyborczy.  - mówił premier.

Budka ocenił, że "premier zachowywał się trochę jak taki dzieciak, który nie mając żadnego innego argumentu, wyrywa coś z kontekstu". Dodał, że prezentował on w kwietniu "kompleksowy plan dojścia do wyborów na wiosnę 2021 roku", do czego podstawą miał być stan klęski żywiołowej.

Przesunięcie terminu wyborów prezydenckich na maj 2021 roku było celem przedstawionego w kwietniu tzw. planu Budki. KO chciała w ramach planu nowelizować Kodeks wyborczy oraz ustawę o stanie klęski żywiołowej. Budka tłumaczył, że taki stan powinien zostać wprowadzony w maju i być przedłużany do czasu trwania kryzysu. Po zakończeniu tego stanu, tłumaczył, przez 90 dni nie można by przeprowadzać wyborów. Zaznaczał przy tym, że kalendarz wyborczy wyliczono na podstawie ekspertyz, z których wynikało, że fala pandemii skończy się jesienią tego roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj