Siemoniak pytany był w RMF FM o wypowiedzi Budki z kwietnia, gdy mówił, że z ekspertyz, którymi dysponuje, wynika, że fala pandemii skończy się jesienią. Siemoniak zaznaczył, że wówczas uważało tak wiele osób. Eksperci, którzy od lutego, marca, często występują w różnych mediach, też różne rzeczy mówili, też się co do pewnych spraw mylili - dodał polityk.

Reklama

Na uwagę, że gdyby posłuchano Platformy wybory prezydenckie odbywałyby się w czasie, gdy jest kilka tysięcy zakażeń dziennie, wiceszef PO odparł, że "to tak nie było". Przewodniczący Budka, gdy mówił o tym, że ma ekspertyzy o tej jesieni, powiedział, że wybory powinny się odbyć w maju 2021 - zaznaczył.

W RMF FM wyrażono opinię, że wielu polityków PO mówiło o tym, że wybory powinny się odbyć jesienią, a także, że opozycja oczekuje przeprosin od rządu za błędy. Siemoniak odpowiedział na to, że inaczej jest, gdy błądzi opozycja, a inaczej jeśli robi to rząd.

Oczywiście, warto zawsze przepraszać i mówić: "popełniliśmy błąd". Nieznośne w obecnej ekipie, także u premiera Mateusza Morawieckiego, jest to, że oni nigdy się nie mylą i nigdy nie przepraszają, zawsze są najlepsi - zauważył.

Siemoniak zaznaczył, że jest gotowy przeprosić za różne rzeczy, ale podtrzymał, że Budka nie sugerował przeprowadzenia wyborów prezydenckich jesienią. Przepraszam za Platformę i opozycję, za błędy, za jakieś niewłaściwe prognozy. Jak sądzę wszystko to wynikało zawsze w naszym przypadku z dobrych intencji, a być może z niepełnej wiedzy. Natomiast w tym przypadku doskonale pamiętam, jak to było przed wyborami - podkreślił polityk.

Podobne stanowisko przedstawił w czwartek Budka w Onet Rano, gdy odnosił się do poruszenia tej kwestii przez premiera Mateusza Morawieckiego w środę w Sejmie. Szef rządu zaprezentował z mównicy krótkie nagranie na telefonie, na którym Budka mówił, że fala pandemii skończy się mniej więcej jesienią tego roku i na tej podstawie Platforma wyliczyła dalszy kalendarz wyborczy. Szanowni państwo, z ekspertyz, które pan przewodniczący Budka miał - chciałbym zobaczyć te ekspertyzy - jakoby miało wynikać, że jesienią w ogóle nie miało być już koronawirusa. Wybory miały się odbyć jesienią - mówił premier.

Budka ocenił, że "premier zachowywał się trochę jak taki dzieciak, który nie mając żadnego innego argumentu, wyrywa coś z kontekstu". Dodał, że prezentował on w kwietniu "kompleksowy plan dojścia do wyborów na wiosnę 2021 roku", do czego podstawą miał być stan klęski żywiołowej.

Przesunięcie terminu wyborów prezydenckich na maj 2021 roku było celem przedstawionego w kwietniu tzw. planu Budki. KO chciała w ramach planu nowelizować Kodeks wyborczy oraz ustawę o stanie klęski żywiołowej. Budka tłumaczył, że taki stan powinien zostać wprowadzony w maju i być przedłużany do czasu trwania kryzysu. Po zakończeniu tego stanu, tłumaczył, przez 90 dni nie można by przeprowadzać wyborów. Zaznaczał przy tym, że kalendarz wyborczy wyliczono na podstawie ekspertyz, z których wynikało, że fala pandemii skończy się jesienią tego roku.