We wtorek po tym, gdy protestujące posłanki m.in. Lewicy podeszły na sali sejmowej do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki wezwał na salę Straż Marszałkowską. Jej funkcjonariusze oddzielili wówczas ławę z prezesem PiS oraz innymi posłami PiS od protestujących posłanek. Wicemarszałek Ryszard Terlecki (PiS) wykluczył z wtorkowych obrad Sejmu posłów KO: Klaudię Jachirę i Sławomira Nitrasa.
Paluch, pytana przez dziennikarzy o te wydarzenia, oświadczyła, że "to jest po prostu przejaw zdziczenia i tego, że Lewica nie uznaje wyroków demokratycznych wyrażonych w głosowaniu i usiłuje po prostu, wychodzi na to, doprowadzić do zamętu". Według niej, w trudnych kryzysowych czasach celem wszystkich powinna być wspólna walka z pandemią, "bo tylko zgoda, spokój może nam to umożliwić".
Pytana była również o słowa Terleckiego, który, odnosząc się symbolu protestu przeciwko wyrokowi TK - czerwonej błyskawicy - umieszczonej na maseczkach niektórych posłów, powiedział:
- stwierdziła Paluch. Na uwagę, że nosi go wiele osób protestujących na ulicach po czwartkowym wyroku TK, odparła: . Dodała, że to jest "oczywiste skojarzenie".
Na uwagę, że to symbol protestu, odparła:
- kontynuowała posłanka PiS. Wskazywała, że obowiązkiem posłów jest praca. - dodała.
W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający - na mocy tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. - na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Po tym orzeczeniu w całej Polsce rozpoczęły się protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego - manifestacje, blokowanie ulic, protesty przed i w kościołach, a także akcje w mediach społecznościowych.