W środę rano, po trzytygodniowej przerwie, rozpoczęły się obrady Sejmu. Na początku posiedzenia posłowie opozycji zgłosili szereg wniosków formalnych, domagając się informacji premiera Mateusza Morawieckiego m.in. w sprawie unijnego budżetu, braku publikacji nowelizacji tzw. ustawy covidowej, która przewiduje specjalne dodatki dla pracowników służby zdrowia, oraz stanu bezpieczeństwa państwa w związku m.in. z niedawnymi zamieszkami podczas Marszu Niepodległości w Warszawie.

Reklama

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski i poseł PSL-Kukiz15 Krzysztof Paszyk poruszyli natomiast kwestię rekordowego przyrostu zgonów w Polsce w ostatnich kilku tygodniach.

Wczoraj mieliśmy okazję słyszeć podczas konferencji prasowej wypowiedź pana ministra (zdrowia) Adama Niedzielskiego o tym, żebyśmy się wszyscy w Polsce uśmiechnęli, bo sytuacja epidemiczna co najmniej się stabilizuje. Szanowni państwo, analizując dane - w październiku zmarło najwięcej Polaków od zakończenia II wojny światowej, od 1945 roku - powiedział Paszyk. Nie przystoi w tej sytuacji, żeby konstytucyjny minister, odpowiedzialny za zdrowie, wypowiadał się w taki sposób, jak to miało miejsce wczoraj - dodał polityk PSL.

W jego ocenie słowa ministra Niedzielskiego "do złudzenia" przypominały wypowiedź premiera z lipca, kiedy - jak to ujął Paszyk - "odwołał" on epidemię COVID-19. Jakie skutki tego były, wszyscy wiemy. Dlatego pani marszałek, wnioskuję dzisiaj o przerwę i zaproszenie pana ministra Niedzielskiego, aby wytłumaczył się z tych skandalicznych słów, które znowu mogą mieć bardzo daleko idące i szkodliwe konsekwencję dla zdrowia Polaków - oświadczył Paszyk.

Szef klubu Lewicy nawiązał do zgłoszonego m.in. przez polski rząd sprzeciwu do rozporządzenia ws. uwarunkowania funduszy unijnych od przestrzegania praworządności. Przestrzegał, iż Polsce grozi utrata ponad 100 mld złotych, jeśli wspólnota zmuszona zostanie do zastosowania prowizorium budżetowego. Weto to jest okradanie każdej Polki i każdego Polaka z pieniędzy na infrastrukturę, a przede wszystkim na służbę zdrowia - ocenił Gawkowski. Obiecaliście w wakacje, że będziecie walczyć z pandemią, a my obiecaliśmy, że będziemy was rozliczać. (...) 15 tysięcy więcej zgonów tylko w październiku, 43 proc. Ta informacja premiera, ministra Niedzielskiego nam się po prostu należy - zaznaczył polityk Lewicy.

Z wnioskami formalnymi wystąpili też w środę rano: lider Nowoczesnej Adam Szłapka (KO) oraz poseł Konfederacji Robert Winnicki. Szłapka zaapelował o uzupełnienie porządku obrad o informację premiera na temat "stanu bezpieczeństwa państwa od czasu, kiedy zajmuje się bezpieczeństwem Jarosław Kaczyński". Jak przekonywał, to prezes PiS jako wicepremier odpowiada za to, co działo się w Warszawie 11 listopada.

Winnicki zgłosił wniosek o odroczenie obrad Sejmu do godz. 14. W tym czasie - jak tłumaczył - premier Morawiecki miałby "się przygotować i wypowiedzieć" na temat tego, dlaczego latem poparł porozumienie w sprawie unijnego budżetu. Marszałek Elżbieta Witek zarządziła głosowanie, ale wniosek posła Konfederacji nie zyskał akceptacji. Zdecydowana większość posłów była przeciwko.

Na początku środowego posiedzenia Sejmu marszałek Witek poinformowała, że w czwartek rano premier ma wystąpić w Sejmie i przedstawić informację rządu w sprawie unijnego budżetu.

W poniedziałek Polska i Węgry sprzeciwiły się przyjęciu rozporządzenia ws. uwarunkowania funduszy unijnych od przestrzegania praworządności. Rozporządzenie przyjęto jednak większością kwalifikowaną państw członkowskich. W konsekwencji zastrzeżeń zgłoszonych przez Polskę i Węgry niemiecka prezydencja podała, że państwa członkowskie nie osiągnęły jednomyślności ws. wieloletniego budżetu UE na lata 2021-2027 i decyzji ws. funduszu odbudowy.

W czwartek planowana jest wideokonferencja szefów państw i rządów, która planowo ma się zająć tematem pandemii koronawirusa. Na początku tygodnia źródło w niemieckiej prezydencji przekazało jednak, że szefowie państw i rządów mogą się też zająć sprawą wieloletniego budżetu UE i funduszu odbudowy.

Według opracowania GUS na podstawie danych z Urzędów Stanu Cywilnego, w październiku nastąpił duży wzrost liczby zgonów. Tylko w ostatnim tygodniu października zmarło ponad 14 tys. osób, prawie dwukrotnie więcej niż w podobnym okresie rok i dwa lata temu. Liczby mogą jeszcze wzrosnąć, bo dane są uzupełniane.