Czarnek mówił w wywiadzie m.in. o postępowaniach dyscyplinarnych prowadzonych wobec nauczycieli akademickich. Poinformował, że obecnie toczy się dwadzieścia kilka postępowań dyscyplinarnych i wyjaśniających, typowo światopoglądowych, wobec naukowców o poglądach konserwatywnych, tymczasem nie ma żadnego postępowania wobec osób z przeciwnej strony.
Zapytany, jak ma wyglądać zapowiedziany przez niego "pakiet wolnościowy" dla uczelni wyjaśnił, że będzie to urzeczywistnienie art. 25 ust. 2 Konstytucji, który gwarantuje każdemu prawo do głoszenia światopoglądu, "bez względu na to, czy ten światopogląd jest lewicowo-liberalny, konserwatywny, centrowy czy jakikolwiek inny". - zastrzegł.
Zapytany o list rektorów uczelni zrzeszonych w Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, głoszący, że "nie ma konieczności, dla obrony wolności akademickich, tworzenia specjalnych regulacji prawnych i nowych ciał ingerujących w autonomię uczelni", Czarnek odpowiedział: "autonomia uczelni nie może polegać na tym, że ściga się światopogląd konserwatywny, a nie ściga się lewicowego albo odwrotnie".
"Media próbują ze mnie zrobić rewolucjonistę"
- zaznaczył minister.
Zapewnił też, że nie będzie żadnych radykalnych zmian w oświacie. - stwierdził odnosząc się do zapowiedzi dopisania do lektur szkolnych dzieł Jana Pawła II.
Zapytany, co powiedziałby osobom, które sprzeciwiają się jego nominacji i tym, które podpisały się pod wnioskiem o jego odwołanie, Czarnek stwierdził, że żyjemy w wolnym kraju, a te osoby mają do tego prawo. – powiedział Czarnek.