Dziennik Gazeta Prawana logo

Efekt ustawy kagańcowej został osiągnięty: Sądy zostały zmrożone

15 grudnia 2020, 08:48
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
sąd prawo fot. shutterstock
<p>sąd prawo fot. shutterstock</p>/shutterstock
Działania rządzących odniosły skutek: sądy nie mają odwagi badać, czy osoby powołane na urząd sędziego z rekomendacji obecnej Krajowej Rady Sądownictwa są niezależne.

Od wydania uchwały trzech połączonych izb Sądu Najwyższego (sygn. akt BSA I-4110-1/20), która wywołała spory popłoch w obozie rządzącym, minęło już niemal 11 miesięcy. Mimo to orzeczeń sądowych, w których przeprowadzano by zawarty w uchwale test niezależności sędziowskiej, jest jak na lekarstwo. Test ten miał pomóc sądom w ocenie, czy sędzia powołany z rekomendacji obecnej, kontestowanej Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) daje gwarancję niezawisłości i bezstronności. Inaczej mówiąc, sądy miały sprawdzać, czy o powołaniu na urząd sędziego zadecydowały kwestie merytoryczne, czy też może raczej polityczne.

Co więcej, Naczelny Sąd Administracyjny wydał ostatnio trzy orzeczenia, w których treści nie dość, że nie ma ani słowa o uchwale trzech połączonych izb SN, to jeszcze przywołano w nich aprobujące dokonane przez obecny obóz rządzący zmiany w sądownictwie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego oraz Izby Dyscyplinarnej (ID) SN.

Kaganiec działa

Z przeglądu orzecznictwa sądowego wynika, że na razie tzw. test niezależności został przeprowadzony jedynie dwa razy – przez Sąd Apelacyjny w Szczecinie (sygn. akt I ACa 637/19) oraz przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy (sygn. akt VIII Ga 138/20). W obu przypadkach sądy doszły do wniosku, że osoby powołane na urząd sędziego z rekomendacji obecnej KRS dają gwarancję niezawisłości i bezstronności.

Główną przyczyną niesięgania przez sądy po styczniową uchwałę Sądu Najwyższego mają być zmiany wprowadzone tzw. ustawą kagańcową, czyli ustawą z 20 grudnia 2019 r. (Dz.U. z 2020 r. poz. 190 ze zm.). I nie chodzi tutaj tylko o rozszerzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów (patrz infografika).   - mówi Dariusz Mazur, sędzia, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów „Themis”.

Przypomina, że nie dość, iż sędziom za tego typu działanie grożą najsurowsze kary (przeniesienie do innego sądu lub usunięcie z zawodu), to jeszcze system został tak skonstruowany, że od razu są oni ścigani przez głównego rzecznika dyscyplinarnego sędziów, a orzeka w tego typu sprawach zarówno w pierwszej, jak i drugiej instancji ID SN.   – podkreśla Dariusz Mazur, mając na myśli zawieszenie w czynnościach służbowych kilku znanych sędziów, w tym Beaty Morawiec, prezes Stowarzyszenia „Themis”, oraz warszawskiego sędziego Igora Tulei.

Co więcej, w ustawie kagańcowej znalazło się także rozwiązanie, zgodnie z którym sądy nie mogą samodzielnie badać zarzutu braku niezależności sądu lub braku niezawisłości sędziego. W tego typu sprawach muszą pytać drugą z nowych izb SN - Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.   – przyznaje sędzia Mazur.

Czyżby więc rządzącym udało się całkowicie spacyfikować sądy?   zapewnia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Orzeczenia NSA

O tym, że styczniowa uchwała SN okazała się na razie nieskuteczna, świadczą również trzy orzeczenia wydane pod koniec listopada przez Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt I GSK 430/20, I GSK 431/20, I GSK 432/20). We wszystkich tych sprawach NSA rozpatrywał skargi o wznowienie postępowania, w których podniesiono zarzut związany z uczestnictwem w wydaniu kwestionowanego orzeczenia osoby, która otrzymała rekomendację od obecnej KRS.

NSA odrzucił skargi. A uzasadniając swoje rozstrzygnięcia, ani słowem nie zająknął się o styczniowej uchwale Sądu Najwyższego. Bardzo obszernie za to powoływał się w uzasadnieniu na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, który pod przywództwem Julii Przyłębskiej „przyklepał” obecny skład KRS, a także na uchwałę kontestowanej Izby Dyscyplinarnej SN, w której stwierdzono, że udział w orzekaniu osoby powołanej na urząd sędziego w wyniku rekomendacji obecnej rady nie narusza prawa do rozpoznania sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd.

"Analiza orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego skłania do wniosku, że osoba, która została powołana przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, w skład której wchodzi piętnastu sędziów wybranych przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej (…), nie jest osobą nieuprawnioną (do orzekania – red.)" – czytamy w uzasadnieniu jednego z orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego.

 - nie kryje oburzenia Krystian Markiewicz.

Sędzia Mazur podnosi z kolei, że jego zdaniem orzeczenia NSA nie uwzględniają prymatu prawa europejskiego. Wypracowane w styczniowej uchwale przez SN reguły mają bowiem swoje źródło w orzecznictwie luksemburskim, w tym przede wszystkim orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada zeszłego roku. 

Ustawa kagańcowa nie pozwala sądom na samodzielne badanie zarzutu braku niezależności sądu lub braku niezawisłości sędziego

Jak ustawa kagańcowa rozszerzyła odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj