Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, której konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić m.in. do NFZ. Rząd zapewnia, że projektowane rozwiązania są na razie na etapie konsultacji, ale zapowiedź zmian wywołała ostry sprzeciw dużej części mediów prywatnych. W ramach wspólnej akcji "Media bez wyboru" telewizje TVN24 i Polsat News zamiast programu nadają w środę specjalny komunikat. Na portalach, m.in. TVN24, Onet i Interia czytelnicy nie przeczytają żadnego artykułu. Do akcji przyłączyły się również niektóre dzienniki.

Reklama

Oświadczenie zarządu krajowego PO

Rządowe plany niepokoją też Platformę Obywatelską. Jak podkreślono w wydanym w środę stanowisku Zarządu Krajowego PO, "jednym z podstawowych fundamentów demokracji są wolne media" - niezależne od polityków i zmieniających się rządów. "Podstawowym zadaniem wolnych mediów jest patrzenie władzy na ręce. Każdej władzy. To za pośrednictwem mediów obywatele sprawują kontrolę nad tymi, których wybrali. To niezależne media są jednym z gwarantów wolności słowa" - napisano w oświadczeniu władz Platformy.

Zdaniem PO "rząd PiS różnymi sposobami stara się ograniczyć ich działalność". "Władza deprawuję, a władza absolutna deprawuje absolutnie, dlatego w każdym systemie demokratycznym wolne media pełnią kluczową rolę. Gdyby nie wolne media, Polacy nigdy nie dowiedzieliby się o wielu aferach rządu PiS. Od nagród finansowych, jakie wypłacali sobie ministrowie rządu Beaty Szydło, po szemrane interesy przy zakupie respiratorów i maseczek w dobie pandemii" - zaznaczono w stanowisku zarządu Platformy. "Bez wolnych mediów bylibyśmy skazani na propagandowy przekaz mediów uzależnionych od rządzącej partii, które stosują nachalną i kłamliwą propagandę, wprowadzając przy tym głębokie podziały w polskim społeczeństwie" - dodano.

W stanowisku władz PO napisano ponadto, że "wolne media stoją na straży rzetelnej informacji, której nieskrępowany obieg jest sercem każdego demokratycznego państwa i otwartego społeczeństwa". "Nakładanie na niezależne od rządu środki przekazu dodatkowego, drakońskiego podatku jest zjawiskiem niedopuszczalnym i szkodliwym dla wolności słowa i życia publicznego w Polsce" - ocenili autorzy stanowiska. Tłumaczenie zaś - jak czytamy - "że dzięki temu wzmocniona zostanie polska kultura czy służba zdrowia należy uznać ze przejaw politycznego cynizmu w sytuacji, gdy rząd każdego roku na upartyjnioną TVP przeznacza z naszych podatków 2 miliardy złotych". "Znacznie większą korzyść Polakom przyniosłaby likwidacja TVP Info i przekazanie tych 2 mld na ochronę zdrowia, tak jak wielokrotnie postulowaliśmy" - podkreślono w dokumencie. W ocenie władz Platformy "nowy podatek nałożony na niezależne media ma zasilić kasę mediów rządowych, których celem jest walka z opozycją i tymi wszystkimi, którzy nie zgadzają się z autorytarną, dzielącą Polskę polityką Prawa i Sprawiedliwości".

Reklama

"Zarząd Krajowy Platformy Obywatelskiej stwierdza, że każdy zamach na niezależność mediów jest jednocześnie zamachem na podstawy polskiej demokracji. Platforma Obywatelska nigdy nie poprze prawa, którego celem jest osłabianie demokracji i podważenie wolności słowa" - zapewniono w oświadczeniu zarządu PO. "Wzywamy rządzących, by zaprzestali ataku na niezależne media w Polsce. Apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli, by solidarnie wsparli obronę wolności mediów. To nasza wspólna sprawa!" - głosi stanowisko władz PO.

Stanowisko rządu

Rzecznik rządu Piotr Müller podkreślał w środę w TVP Info, że obecnie trwa etap prekonsultacji dotyczących projektu wprowadzenia składki z reklam, który potrwa do 16 lutego. Zaznaczył przy tym, że "to jest podatek, opłata, która została wprowadzona w wielu innych krajach Unii Europejskiej". Podał w tym kontekście przykład m.in. Francji i Belgii. "Inne kraje Unii Europejskiej wprowadziły tę daninę, ponieważ mamy taką sytuację, że bardzo często cyfrowi giganci, duże firmy unikają opodatkowania i ten podatek, który teraz jest w fazie konsultacji, w fazie projektowej, zakłada, że będzie od 2 do 15 proc. - zależnie od tego, jakie będą przychody danej firmy, jaki to będzie towar reklamowany i wszystkie te środki finansowe mają pomóc m.in. działaniu Narodowemu Funduszu Zdrowia, czyli mają być przeznaczone na zdrowie oraz na Fundusz Zabytków, w związku z tym to jest taka opłata solidarnościowa, która obowiązuje w wielu krajach Unii Europejskiej" - przekonywał Müller.

Również Ministerstwo Finansów zapewniło w środę o otwartości "na dialog z przedstawicielami mediów". Resort liczy, że w sprawie projektu dotyczącego składki od reklam, wspólnie z rynkiem zostaną wypracowane rozwiązania akceptowalne dla wszystkich.