Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, który był jednym z autorów wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie za niekonstytucyjną przesłanki embriopatologicznej umożliwiającej aborcję, poinformował w poniedziałek, że będzie kandydował na Rzecznika Praw Obywatelskich. Jeszcze w ubiegłym tygodniu Libicki we wpisie na Twitterze napisał, że "skłania się do poparcia posła Wróblewskiego".
Dylemat Libickiego
Senator był pytany w poniedziałek w TOK FM - jeszcze przed ogłoszeniem przez Wróblewskiego decyzji o kandydowaniu - czy poprze jego kandydaturę na RPO. - - wskazał.
- - powiedział senator.
Wskazał przy tym, że Wróblewski - głosując przeciwko projektowi ws. tzw. piątki dla zwierząt - pokazał swoją niezależność. - - dodał senator.
Podkreślił, że dla niego najistotniejsze w tej sprawie jest to, że poseł Wróblewski "doprowadził do eliminacji tzw. przesłanki embriopatologicznej" umożliwiającej aborcję. - - dodał.
Zastrzegł, że nie chciałby, aby kandydatem na RPO była europosłanka Sylwia Spurek lub liderka Strajku Kobiet Marta Lempart. - - dodał senator.
Do czterech razy sztuka...?
RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie rzecznika, Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę. Kandydatów na RPO można zgłaszać w Sejmie do 19 marca.
Parlament już trzykrotnie próbował wybrać następcę Adama Bodnara na stanowisku RPO. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni, nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody.
Kadencja Adama Bodnara zakończyła się 9 września 2020 r., jednak zgodnie z ustawą o RPO pełni on funkcję do czasu wyboru przez parlament jego następcy.