Sejm powołał w piątek dr. Karola Nawrockiego, dotychczas dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Jego kandydaturę, oprócz klubu PiS, poparli też m.in. trzej posłowie PSL: Marek Sawicki, Jacek Tomczak oraz wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. Kluby: Koalicji Obywatelskiej i Lewicy oraz koło Polska 2050 głosowały przeciwko.
Aby Nawrocki mógł objąć kierownictwo IPN, jego wybór musi jeszcze zatwierdzić Senat. Tu - jak wynika z rozmów PAP z parlamentarzystami opozycji - sprawa jest otwarta. Prawo i Sprawiedliwość dysponuje w Senacie 48 głosami; Koalicja Obywatelska wraz z Lewicą (2 senatorów), senatorem Jackiem Burym (Polska 2050) oraz wywodzącym się z PO senatorem niezrzeszonym Stanisławem Gawłowskim ma 46 głosów. Trzech senatorów ma Koalicja Polska-PSL, trzech współtworzy Koło Senatorów Niezależnych (w tym Lidia Staroń, kandydatka PiS na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich). O tym, czy Nawrocki zyska aprobatę Senatu zdecydować mogą więc jeden, dwa głosy.
PiS liczy na wpadkę KO
- zapewnia w rozmowie z PAP senator PiS Stanisław Karczewski. Ma też nadzieję, że obecny szef Muzeum II Wojny Światowej zyska przychylność senator Lidii Staroń. - podkreśla Karczewski, nawiązując do czwartkowej "wpadki" senatorów KO, przez którą przepadła zgłoszona przez opozycję poprawka do ustawy ratyfikacyjnej związanej z Funduszem Odbudowy UE.
KO i PSL chciały wprowadzić do ustawy preambułę, która byłaby polityczną gwarancją sprawiedliwego i transparentnego wydatkowania środków z unijnego Funduszu. Jeden z senatorów KO, Aleksander Pociej oddał jednak głos przeciwko poprawce, a drugi - Leszek Czarnobaj nie głosował w ogóle. Obaj uczestniczyli w głosowaniach zdalnie i zapewniali, że ich zachowanie to pomyłka - Czarnobaj miał kłopoty z tabletem, a Pociej w tym samym czasie uczestniczył zdalnie w posiedzeniu władz Rady Europy i popełnił błąd.
"Deal" między PiS a PSL?
Z informacji PAP wynika jednak, że Nawrockiego mogą poprzeć też senatorowie Koalicji Polskiej-PSL. W piątek w kuluarach sejmowych można było nieoficjalnie usłyszeć o "dealu" między PiS i PSL - prezes IPN w zamian za wybór kandydata opozycji na Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Marcina Wiącka.
Szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany w piątek w TVN24 o to porozumienie, odpowiedział: - zaznaczył prezes PSL.
"Nie" kandydaturze Nawrockiego nie mówi senator Libicki. - powiedział senator PAP. Przyznał zarazem, iż ważne jest dla niego poparcie, jakiego kandydaturze Nawrockiego udzielił w Sejmie m.in. poseł Tomczak. - powiedział Libicki.
KO i Lewica nie poprą Nawrockiego
Za powołaniem Nawrockiego nie zagłosują Koalicja Obywatelska i zapewne też Lewica. - podkreślił szef klubu KO Marcin Bosacki.
Sceptycznie o kandydaturze obecnego szefa Muzeum II Wojny Światowej wypowiada się też jeden z dwojga senatorów Lewicy, Wojciech Konieczny, choć - jak zaznacza - chciałby się najpierw z nim spotkać, by dokładnie poznać jego poglądy. - powiedział Konieczny PAP. Podkreślił zarazem, że - podobnie jak inni parlamentarzyści Lewicy - ma krytyczne zdanie na temat obecnego sposobu funkcjonowania IPN. - dodał senator.
Przed głosowaniem w Sejmie posłowie KO i Lewicy formułowali szereg zarzutów wobec dr. Nawrockiego, dotyczących m.in. zmian, jakie wprowadzono w wystawie stałej Muzeum II Wojny Światowej. Krytykowali też prowadzoną przez IPN politykę historyczną i jego upolitycznienie. Kandydata bronili posłowie PiS, a także - już po głosowaniu - wicepremier, szef MKDNiS Piotr Gliński, który przekonywał, że Nawrocki to osoba odpowiedzialna, kompetentna i odważna.
Kandydaturę Nawrockiego, zgodnie z ustawą o IPN, rekomendowało Sejmowi Kolegium Instytutu. Jeżeli Senat nie zaakceptuje decyzji Sejmu w sprawie powołania nowego prezesa IPN, Kolegium IPN będzie musiało przeprowadzić kolejny konkurs w tej sprawie. Kadencja obecnego szefa IPN Jarosława Szarka kończy się w lipcu; jeżeli do tego czasu parlament nie powoła nowego prezesa IPN, to Jarosław Szarek będzie pełnił funkcję p.o. prezesa IPN.