Informacja ministra zdrowia na temat stanu przygotowań w związku z zagrożeniem pojawienia się czwartej fali pandemii COVID-19 w Polsce była pierwszym punktem posiedzenia Senatu.

Reklama

Jan Maria Jackowski (PiS) pytał wiceministra Kraskę m.in. o pojawiające się w przestrzeni publicznej wypowiedzi "radykalnych sanitarian, czyli osób, które w skrócie uważają, że powinien być radykalny podział na zaszczepionych i niezaszczepionych". Chodzi, jak mówił, m.in. o tezy, że osoby niezaszczepione, które zachorują na COVID-19, powinny leczyć się na własny koszt.

- Jakie jest stanowisko ministerstwa wobec tego typu wypowiedzi osób, które reprezentują środowisko medyczne – pytał Jackowski. Dociekał też, co będzie z paszportami covidowymi w przyszłości.

"Słucham jako Ziemianin"

Prowadzący obrady Michał Kamiński (PSL) udzielając wiceministrowi Krasce głosu stwierdził, że "rozumie, iż odpowiedź na pytanie, co będzie dalej, może przytłaczać każdego ziemskiego polityka" i być może wiceminister MZ uzna ją za nieco przekraczającą jego kompetencje.

- Ale sam jestem ciekaw co będzie dalej. (…) Szczerze mówiąc nie spotkałem się z określeniem "sanitarianie". Ja słucham odpowiedzi pana ministra jako Ziemianin, nie jako sanitarianin – powiedział Kamiński. - Bardzo proszę panie wiceministrze, ja i inni Ziemianie czekamy na pana informację – dodał.

Rzeczowa odpowiedź wiceministra: "Nie rozważamy takiej sytuacji"

Wiceminister zdrowia odpowiedział, że faktycznie pojawiają się w przestrzeni publicznej opinie, że osoby niezaszczepione, które zachorują na COVID-29 powinny płacić za swoje leczenie. - Ale idąc tą droga można powiedzieć, że kto pali papierosy też musi płacić za swoje leczenie. To abstrakcyjne. Nie rozważamy takiej sytuacji, by ktoś musiał płacić za leczenie – przekazał Kraska.

Odnosząc się do drugiego wątku - przyszłości paszportów covidowych - wiceminister przypomniał, że pierwsze szczepienia były w grudniu ub.r., a certyfikaty są ważne rok.

- Myślę, że za kilka tygodni poznamy wyniki badań, jak zabezpiecza nas szczepienie, jaką mamy odporność. Od tego zależy, czy certyfikat będzie z automatu przedłużany, czy trzeba będzie podać ewentualną dawkę przypominającą i wtedy zostanie przedłużony - powiedział wiceszef MZ.