Jarosłąw Sachajko, Paweł Kukiz i Stanisław Żuk - jak wyjaśnił gość programu "Graffiti" - chcieli zagłosować "przeciwko" przełożeniu terminu obrad, ale zagłosowali "za". - My tak zwykle głosowaliśmy, Uważamy, że posłowie są po to żeby pracować - powiedział. Dodał: - Zawsze jak są głosowania, to posłowie otrzymują listy i instrukcje. Poseł prowadzący pokazuje jak należy głosować. Wczoraj ja pokazywałem jak głosować - stwierdził, tłumacząc pomyłkę "zamieszaniem na sali sejmowej". - Jeżeli przeanalizuje się nasze głosowania, to pomyliliśmy się tylko raz - dodał Sachajko.

Reklama

"Nie było żadnego kupczenia"

Pytany, czy w ciągu dwugodzinnej przerwy członkowie Kukiz'15 rozmawiali z Prawem i Sprawiedliwością, Sachajko odrzekł, że "nie było żadnego kupczenia". - Tutaj cały czas ktoś uważa, ze polityka powinna być kupczeniem za stanowiskami ministerialnymi, skarbu państwa - odpowiedział.

Sachajko stwierdził na antenie Polsat News, że realizację ustawy lex anty-TVN wyobraża sobie tak, że "Amerykanie przedstawią do oferty publicznej 51 proc. akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych i Polacy będą sobie mogli kupić po kilka, kilkanaście akcji TVN-u".

Reklama