Sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński pytany we wtorek przez dziennikarzy o doniesienia dotyczące wykorzystywania programu Pegasus przeciwko Romanowi Giertychowi oraz prokurator Ewie Wrzosek ocenił, że "to jest bardzo mocny dowód na to, co wszyscy czujemy i czego wszyscy się domyślamy, to znaczy wykorzystywanie nielegalnych podsłuchów w walce politycznej". dodał poseł. Jego zdaniem "ważne kto jest podsłuchiwany". - zaznaczył Kierwiński.
Zwrócił uwagę, że Pegasus przez producenta - izraelską firmę - traktowany jest jako broń cybernetyczna, która miała być wykorzystywana do walki z terrorystami, ze zorganizowanymi grupami przestępczymi. Tymczasem "dziś jest przez PiS wykorzystywana do walki z własnymi obywatelami" - mówił poseł KO. podkreślił.
Zdaniem Kierwińskigo powinna się tym zająć nie tylko sejmowa komisja ds. służb, ale cały Sejm. zauważył.
- powiedział polityk.
Według niego, nie jest przypadkiem to, że Roman Giertych był podsłuchiwany właśnie wtedy, gdy opinia publiczna żyła sprawą konfliktu między austriackim przedsiębiorcą Gerardem Birgfellnerem, a Jarosławem Kaczyńskim. - podkreślił Kierwiński.
Lewica będzie domagać od premiera wyjaśnień
Do sprawy odnieśli się podczas wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie politycy Lewicy. Poseł Maciej Konieczny poinformował, że Lewica będzie domagać od premiera wyjaśnień w tej sprawie. Zwracał przy tym uwagę, że zgodnie z doniesieniami medialnymi podsłuchy były wykorzystywane do inwigilacji przedstawicieli opozycji, a nie do ścigania przestępców. powiedział.
- ocenił szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Podkreślał, że szef MSWiA, minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński oraz wiceszef MSWiA Maciej Wąsik już nie raz udowodnili swoim zachowaniem, że w niektórych sprawach nadużywali swojej władzy, co potwierdzały niezależne sądy.
Gawkowski przyznał, że polskie państwo powinno mieć kontrolę nas służbami, ale - jak podkreślał - powinna to być kontrola niezależna. Wskazywał, że sejmowa komisja do spraw służb specjalnych jest "całkowicie zdominowana przez PiS" i zatracona została zasada rotacyjnego przewodnictwa w niej.
- przekonywał. Zwracał uwagę, że nikt nie sięga po zgodę sądów. powiedział. dodał.
Rząd do dymisji
- podkreślił we wtorek marszałek Senatu Tomasz Grodzki odnosząc się do doniesień ws. inwigilacji mecenasa Romana Giertycha.
Przypomniał też aferę podsłuchową z czasów prezydentury Richarda Nixona, która doprowadziła do impeachmentu amerykańskiego przywódcy.ocenił marszałek.
Giertych i Wrzosek inwigilowani
Jak podają media, powołując się na Associated Press, działająca przy Uniwersytecie w Toronto grupa Citizen Lab potwierdziła, że Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani przy pomocy opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus. Badacze nie byli jednak w stanie wskazać, kto dokładnie stoi za szpiegowaniem, ale podkreślono, że jedynymi klientami izraelskiej firmy są rządowe agencje.
Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował w przesłanym do PAP stanowisku, że "w Polsce kontrola operacyjna jest prowadzona w uzasadnionych i opisanych prawem przypadkach, po uzyskaniu zgody Prokuratora Generalnego i wydaniu postanowienia przez sąd".
- podkreślił. Jak dodał, "sugestie, że polskie służby wykorzystują metody pracy operacyjnej do walki politycznej, są nieuprawnione". Przypomniał, że "Roman G. usłyszał poważne zarzuty w śledztwie dotyczącym przestępczości gospodarczej". napisał Żaryn.