Bielan na antenie TVP Info był m.in. pytany o wypowiedź szefa PO Donalda Tuska, który mówił o wyprowadzaniu urzędników powołanych za rządów PiS po wygraniu wyborów przez jego ugrupowanie.
- przypomniał polityk. Jak dodał, "to Tuskowi nie przeszkadzało w tym, żeby się z Putinem uściskać i żeby Rosję traktować jak normalny, demokratyczny kraj oraz prowadzić politykę zbliżenia z tym krajem".
"Tusk rozpoczął wojnę polsko-polską"
W jego ocenie, "w przypadku Tuska nie można mówić o jakimś zaskoczeniu". - zaznaczył Bielan. W jego ocenie "Tusk jako premier - oby nigdy to się nie stało - jaką będzie prowadził wobec Rosji politykę, możemy się domyślać na podstawie tego, co robił w latach 2007-2014".
Bielan zaapelował, aby zastanowić się "co jest w interesie Rosjan w poszczególnych krajach NATO, szczególnie w tych, które niosą największą pomoc Ukrainie". Według niego, "w interesie Rosji jest podział społeczny oraz destabilizacja rządów" i "z całą pewnością agentura rosyjska w Polsce będzie grać na podział". T - dodał.
- ocenił. Jak podkreślił, "to z całą pewnością byłoby bardzo korzystne dla Rosji, bo Polska podzielona i zdestabilizowana nie mogłaby nieść pomocy Ukrainie".
Burza po słowach Tuska
Podczas konwencji PO w Radomiu 2 lipca szef PO Donald Tusk mówił o "wyprowadzeniu Glapińskiego z NBP". - powiedział wówczas Tusk.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP Jakub Kumoch komentując w weekend tę wypowiedź w TVN24 podkreślił, że prezydent Duda jest oburzony tymi słowami, które "mówią o wyprowadzeniu urzędników państwowych z urzędów i dopóki jest prezydentem, nie będą urzędnicy państwowi wyprowadzani ani w ten sposób, ani żaden inny sposób". - powiedział Kumoch.
Dodał, że nieznana jest mu żadna opinia, która kwestionowałaby prawo powołania przez prezydenta szefa Narodowego Banku Polskiego na drugą kadencję.
Autorka: Anna Kruszyńska