Hołownia w radiu Zet pytany był m.in. o wtorkowe wypowiedzi lidera Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego, który podczas spotkania organizowanego przez byłych prezydentów - Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego - zaapelował o mapę drogą dla opozycji; przekonywał m.in., że powinna zostać podpisana deklaracja dotycząca utworzenia koalicji rządowej po wyborach, a także zostać stworzony w najbliższym czasie plan na pierwsze sto dni rządzenia. Wcześniej Czarzasty mówił, że "opozycja jest dogadana i wspólnie stworzy rząd".

Reklama

Kolega Czarzasty, mam wrażenie, dał się ponieść takiemu gorącemu pragnieniu, które człowiek ma, chciałby, by to już się stało. Czasami, że tak powiem, zrobi krok za daleko, bo z tej tęsknoty chciałby, by to już miało miejsce - ocenił w środę lider Polski 2050. To, o czym Włodek Czarzasty mówił w czasie przeszłym dokonanym, ja mówię w czasie przyszłym przekonanym - to znaczy dogadamy się, natomiast nie dogadaliśmy się, nie było takich rozmów - podkreślił Hołownia.

Jak wskazał, opozycja powinna rozmawiać nie za zamkniętymi drzwiami, tylko "transparentnie", wyjść do ludzi z propozycją. I powiedzieć: słuchajcie, to jest transparentna umowa, którą zwieramy miedzy sobą, tak chcemy rządzić, dość już tajnych aneksów o których nikt nie wie - podkreślił. Pytany o propozycję mapy drogowej dla opozycji, odparł, że "nie może nie zgodzić się z pomysłem, który sam lansuje od ponad pół roku".

Po pierwsze, powinniśmy dogadać się do Świąt Bożego Narodzenia. Proponowałem liderom konferencję o przyszłości Polski właśnie po to, byśmy uzgodnili minimum, co do którego zgadzamy się, a co do czego nie zgadzamy się i narysowali jakiś wstępny plan, mapę drogową. Liderzy nie byli jeszcze na to gotowi przed wakacjami - powiedział Hołownia. Na pytanie, czy dziś są, odparł: Słyszę, że są.

Reklama

Prezent pod choinkę?

Dopytywany, czy będzie wspólna lista opozycji jako "prezent pod choinkę", odparł: Mało prawdopodobne mi się to dziś wydaje. I też mało prawdopodobne wydaje mi się, np. trudno jest mi wyobrazić sobie model, w którym my startujemy z PO czy z Lewicą - dodał. Pytany, czy otrzymał ultimatum od szefa PO Donalda Tuska, że ma podjąć decyzję odnośnie wspólnej listy do końca roku, Hołownia powiedział: Nie ma czegoś takiego, bo Donald Tusk nie jest w pozycji, by mi stawiać czy naszemu ruchowi żadnego ultimatum. Jak dodał, rozmawia z liderem Platformy w miarę regularnie i "nie ma takich emocji, o których czyta".

Dopytywany, czy jest szansą na jedną listę i porozumienie z Tuskiem, odparł, że "to jest zupełnie inna rozmowa". "Rozmawiamy o tym, jak to poukładać i za każdym razem widzimy nowe rzeczy - nie tylko z Tuskiem, także z (szefem PSL Władysławem) Kosiniakiem-Kamyszem i z innymi, bo sytuacja ewoluuje, sytuacja PiS się zmienia, nasza się zmienia" - wskazał. Na pytanie o stan na dziś, czy opozycja powinna iść do wyborów w trzech blokach, odparł: Wydaje się, że powinniśmy zrobić więcej, by iść w dwóch.

Reklama

Nie wiem jaka jest w tej chwili decyzja Lewicy. Lewica w tej chwili bardzo mocno idzie w stronę PO, być może oni myślą o wspólnej liście. My zastanawiamy się nad tym, w jakiej konfiguracji iść. To porozumienie z PSL leży na stole, ale decyzje żadne - mimo gorącego oddechu posła (PSL Dariusza) Klimczaka, Piotra Zgorzelskiego i innych - naprawdę nie zapadły - zaznaczył.

Według Hołowni do zintensyfikowania rozmów na opozycji dojdzie w październiku. Myślę, że gdzie około drugiej połowy początek listopada to już będzie sytuacja w której będziemy musieli rzeczy układać. Terminy są nieubłagane. Wybory będą między 15 października a 5 listopada przyszłego roku. Na około 9-10 miesięcy przed nimi musimy być gotowi - powiedział.

Hołownia dodał, że obecnie "każdy robi swoją robotę w swoim miejscu". Poinformowała, że w niedzielę rozpocznie się "Kongres Europa, Polska 2050". Na moje zaproszenie przyjeżdża 100 europarlamentarzystów, będziemy cały tydzień rozmawiać i jeździć o Polsce, by się zastanowić jak znów serce Europy może przesunąć się w stronę Warszawy - poinformował polityk.

"Chciałbym być prezydentem"

Gdyby Donald Tusk obiecał panu, że będzie pan kandydatem opozycji na prezydenta, to zgodziłby się pan na wspólną listę – pytał Bogdan Rymanowski w Radiu ZET”. To nie jest tak, że to będzie taki handel. Dziś byłoby to wróżenie z fusów. To się nie uda – stwierdził Hołownia. Dodaje natomiast, że: "chciałby być prezydentem". Myślę, że mam realny pomysł na to, jak to wszystko można realnie zrobić - powiedział lider Polski 2050.

Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka