Marszałek Senatu przebywa we wtorek z wizytą w Białej Podlaskiej w związku z Dniem Promocji Zdrowia w Urzędzie Miasta Biała Podlaska. Podczas briefingu prasowego był pytany, czy komendant główny Policji gen. Jarosław Szymczyk powinien nadal pełnić tę funkcję w związku ze sprawą wybuchu granatnika na zapleczu jego gabinetu w Komendzie Głównej Policji oraz w świetle najnowszych informacji o jego bracie, który ma prokuratorskie zarzuty.
– powiedział marszałek Senatu.
Odniósł się też do sprawy wybuchu granatnika w Komendzie Głównej Policji. – powiedział Grodzki.
– ocenił Grodzki.
Eksplozja granatnika
Do eksplozji prezentu, który komendant główny otrzymał podczas wizyty na Ukrainie, doszło w połowie grudnia ub.r. Gen. Szymczyk od szefów tamtejszych służb miał dostać dwa zużyte granatniki. Jeden z nich eksplodował na zapleczu jego gabinetu w Komendzie Głównej Policji. W sprawie prowadzone są śledztwa i w Polsce, i na Ukrainie.
"Gazeta Wyborcza" napisała w poniedziałek, że brat komendanta głównego policji Łukasz S. usłyszał pięć zarzutów. Najpoważniejsze to udział w zorganizowanej grupie przestępczej, pranie brudnych pieniędzy, fałszowanie faktur vatowskich i oszustwa dotyczące mienia znacznej wartości. Według gazety, wpływano na prokuratura prowadzącego sprawę Łukasza S. aby ten nie odwoływał się od decyzji sądu, który nie wyraził zgody na trzymiesięczny areszt.
Prokuratura Regionalna w Lublinie oświadczyła, iż wszystkie zarzuty przedstawione podejrzanym zatrzymanym 21 listopada 2022 r. są aktualne, a prokuratura podejmuje czynności mające na celu zakończenie postępowania skierowaniem aktu oskarżenia. MSWiA w poniedziałkowym komunikacie stwierdziło, że Łukasz S. został potraktowany przez Policję i organy ścigania, jak każdy inny obywatel podejrzewany o popełnienie przestępstwa, a sąd nie przychylił się do tego wniosku wskazując na ciężką chorobę onkologiczną żony Łukasza S.
Autorka: Gabriela Bogaczyk