Limit w przypadku głosowania do Sejmu oblicza się, mnożąc liczbę wyborców (30,2 mln) przez kwotę przypadającą na jednego z nich (1,10 zł). W przypadku wyborów do Senatu mnożnik wynosi 24 gr.
Te dwa limity wylicza się osobno, ale dla danego komitetu kwoty się dodaje i tworzy łączny limit wydatków na kampanię i do Sejmu, i do Senatu. W obrębie tego limitu komitet ma swobodę wydatkowania pieniędzy na kampanię sejmową i senacką wedle własnego uznania – mówi Krzysztof Lorentz z Krajowego Biura Wyborczego.
Oczywiście w przypadku kampanijnych limitów mowa o oficjalnych wydatkach, które po wyborach trafiają do sprawozdań finansowych, kontrolowanych przez PKW. Nie wliczamy w to działań, które bywają finansowane mniej oficjalnie, np. z funduszy celowych, budżetów resortów czy spółek państwowych.
Z partii opozycyjnych najbliżej kampanijnych limitów będzie Koalicja Obywatelska.
CZYTAJ WIĘCEJ W CZWARTKOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.