Fundamentalne uwagi zgłosiły m.in. związki zawodowe, pracodawcy, Związek Banków Polskich, a także resorty finansów i infrastruktury. W sumie
"Lepiej się wstrzymać parę dni, poprawić projekt, bo wtedy ustawa może być szybciej uchwalona" - uspokaja Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy. Przyznaje jednak, że to nawał zastrzeżeń i usterki prawne doprowadziły do opóźnienia.
>>>Rząd mówi, jak ulży bezrobotnym z kredytami
Zapowiedzi były zupełnie inne. O tym, że Minister Michał Boni oceniał, że rząd zajmie się nim w połowie marca. A poseł PO Zbigniew Chlebowski zapewniał, że program będzie realizowany już w kwietniu. Nie udało się. W ubiegłym tygodniu minister Michał Boni podał nowy termin przyjęcia ustawy przez rząd - ten wtorek. I znowu nic z tego.
Rząd zapewnia, że jest zdeterminowany w sprawie kredytów. Jednak uwagi dotyczą kwestii zasadniczych, np. tego, komu powinno się pomóc i jakie będą gwarancje, że pomoc zostanie zwrócona.
A także tego, Związkowcy i pracodawcy nie zgadzają się, by zabierać je z Funduszu Pracy, który - jak podkreślają - ma być przeznaczany na walkę z bezrobociem.
Krytykują też brak kryterium dochodu na osobę w rodzinie. Oznacza to, że państwo pomoże też tym, którzy mają na kontach wielkie oszczędności. Zapomniano również o osobach, które kupiły mieszkanie w trakcie budowy i nie mają księgi wieczystej.
Zdaniem związkowców i pracodawców wątpliwy jest też przepis, że pomoc dostaną tylko osoby uprawnione do zasiłku dla bezrobotnych. Co z tymi, którzy mają kredyty, stracili pracę, ale nie biorą zasiłku?
To nie wszystko - pomocy nie może dostać osoba, która sama rozwiązała umowę o pracę lub została zwolniona dyscyplinarnie. Ale w przypadku umowy-zlecenia to ograniczenie nie obowiązuje.
Przypomnijmy, że pomoc ma być zwrotna, maksymalna wysokość to 1200 zł miesięcznie. Nie będzie przysługiwała, jeśli tylko jeden z małżonków straci pracę.
Jak podkreśla wiceminister Chłoń-Domińczak, większość tych uwag dotyczy "kwestii technicznych i porządkujących". "Co do idei wszyscy się zgadzamy" - zaznacza.
Kiedy więc będzie ustawa? Ma wejść w życie przed wakacjami, a w lipcu zostałyby wypłacone pierwsze pieniądze. Czy tak się stanie? Rząd mówi o determinacji, ale trzeba przypomnieć, że podobne deklaracje były składane przy okazji takich inicjatyw, jak: Jedne projekty ciągle znajdują się w sejmowych komisjach, gdzie głowią się nad nimi prawnicy i specjaliści, na drugie nie ma pieniędzy.