Poseł twierdził, że Do dziś - choć zapewniał, że to zrobi - nie pokazał żadnej z takich umów. Do dziś nie odpowiedział też, kto jest źródłem tych pieniędzy. Ustaliliśmy, że żeby pożyczać politykowi, jedna z luksemburskich spółek sama musiała zdobywać pieniądze od cypryjskiej spółki Decleora. Ujawniliśmy, że udziałowcem Decleory od kilku miesięcy jest anonimowa fundacja New Age z karaibskich rajów podatkowych.
>>>Zobacz, jak Palikot mija się z prawdą
Od kilku miesięcy prowadzi ona śledztwo, które m.in. ma ustalić, czy Palikot nie stał za zagranicznymi spółkami przejmującymi Polmos Lublin.
"Potwierdzam, że prokuratura poprosiła w tej sprawie o pomoc prawną Antyle Holenderskie, Cypr, Wielką Brytanię i Luksemburg" - mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratury. "Nazwa fundacji New Age pojawia się w naszych wnioskach."
Janusza Palikota (dziś działa pod inną nazwą). Poseł zarejestrował je z wielką pompą, "celem wspierania różnych form malej i średniej przedsiębiorczości poprzez inwestowanie w przedsięwzięcia gospodarcze podnoszące atrakcyjność gospodarczą naszego regionu oraz przyczyniające się do obniżenia stopy bezrobocia". Luksemburska spółka zasiliła je ponad 16 mln zł, które miały pójść na inwestycje w regionie - ale przez kilka lat towarzystwo wsparło tylko dwa podmioty. Dofinansowało lokalną drukarnię i firmę założoną przez znajomych Palikota. Drukarnia to - według lokalnych mediów - firma znana PO.