Dziennik Gazeta Prawana logo

Kobiety mówią, że premier jest za parytetem

30 lipca 2009, 06:41
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Zwolenniczki parytetów na listach wyborczych są przekonane, że przeciągnęły premiera Donalda Tuska na swoją stronę. Czy to oznacza, że postulat kobiet będzie załatwiony? Przeciwnie, to wciąż nic pewnego. Bo w Platformie dominują przeciwnicy parytetów.

Po wtorkowym spotkaniu z prezydentem wczoraj przedstawicielki Kongresu Kobiet wybrały się do premiera. - cieszyła się po spotkaniu prof. Magdalena Środa. Wraz z innymi działaczkami Kongresu namawiała Donalda Tuska do poparcia ustawy gwarantującej kobietom połowę miejsc na listach wyborczych.

>>>Lech Kaczyński popiera walke o parytet

Wprawdzie nie usłyszały od Tuska, jak będzie głosował, gdy ustawa o parytetach znajdzie się w Sejmie, ale i tak były zadowolone. - podkreślała Henryka Bochniarz z rady programowej Kongresu.

Jak wyjaśniła, Donald Tusk uważa, że skoro większość społeczeństwa to kobiety, powinny mieć właśnie połowę miejsc (o 33 procentach mówił prezydent). Co jeszcze działaczki miały usłyszeć od premiera? Że w przyszłorocznych wyborach samorządowych "jedynkami" w połowie okręgów będą kobiety, na listach będą one umieszczane na przemian z mężczyznami.

>>>Posłowie nie chcą kobiet w Sejmie

Prezydent bardziej jednoznacznie poparł postulaty pań. Ale czy obywatelskim projektem w ogóle zajmie się Sejm? To czołowe przedsięwzięcie Kongresu Kobiet, który po raz pierwszy w czerwcu odbył się w Warszawie. Połączył on organizacje pozarządowe, przedstawicielki biznesu, polityki, nauki, sztuki i wielu innych środowisk.

Jednak Platforma wcale nie garnie się do gremialnego poparcia. Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO, powiedział, że postulaty nie są jednoznacznie przyjmowane w klubie.

Na spotkaniu z parlamentarzystkami partii, które dwa tygodnie temu zorganizował wiceszef PO Grzegorz Dolniak, okazało się, że w tej sprawie są one dużo bardziej radykalne od kolegów i

PO też wie, że trudno jej będzie zlekceważyć tysiące podpisów, które zbiorą działaczki pod projektem ustawy. Dlatego dwa tygodnie temu na spotkaniu władz PO premier przestrzegał przed bagatelizowaniem sprawy parytetów. - opowiada członek władz PO.

>>>Partia Kobiet będzie szukać mężczyzn?

Platforma do tej pory jako ugrupowanie liberalne występowało przeciwko parytetom, choć różne formy wspomagania obecności kobiet na listach PO istniały, np. zasada, żeby zawsze w pierwszej trójce była kobieta.

Akcja środowisk kobiecych może to zmienić. Szczególnie po deklaracji prezydenta, że ustawę podpisze.

To stawia PO pod murem, tym bardziej że do wyborów prezydenckich został rok. " Bardzo prawdopodobny jest scenariusz, że na jesieni będziemy mieli projekt ustawy poparty milionem podpisów. Kto będzie mógł odmówić?" - mówi członek władz PO.

p

Joanna Kluzik-Rostkowska dla DZIENNIKA:

jako rozwiązania sprzyjającego stopniowemu wzrostowi udziału kobiet w polityce. Ale też szerzej - w życiu publicznym.

Moje doświadczenie jako ministra pracy, kiedy przeprowadzałam ustawy związane z polityką rodzinną, pokazało, że są takie obszary, w których kobiety radzą sobie znacznie lepiej niż mężczyźni. Nie wynika to oczywiście z ich złej woli i pojawia się w specyficznych kwestiach, które dotyczą tylko kobiet. Zdarzało się na komisjach w Sejmie, że byłam rozumiana przez wszystkie kobiety, przy jednoczesnym niezrozumieniu ze strony mężczyzn. Więcej przeznaczałyby np. na bezpieczeństwo. Są więc różne sytuacje, w których kobiety naturalnie reagują inaczej niż mężczyźni, sprawy, których mężczyźni nie zauważają.

czytaj dalej

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy - problem demograficzny. Polki uzależniają urodzenie dziecka od dostępu do rynku pracy. Nie znaczy to, że każda młoda mama chce zostawić w domu dziecko i pójść do pracy, ale jest ważne, żeby miała większe poczucie komfortu, że będzie mogła do niej wrócić. Parytet może w tym pomóc. Dodatkowo, kobiety będące na tych samych stanowiskach co mężczyźni zarabiają znacznie mniej.

Pamiętam moment, gdy przeprowadzałam przez parlament ustawę wydłużającą urlop macierzyński o dwa tygodnie. Te przykłady dowodzą, że gdyby było w parlamencie więcej kobiet, takie rozmowy byłyby znacznie łatwiejsze. I lepsze byłoby polskie prawo. Dla uczciwości trzeba dodać, że są oczywiście sprawy, które lepiej rozumieją mężczyźni.

Parytety nie dyskryminują. Wprowadzanie ich to naturalny wynik zmian społecznych i gospodarczych. Chodzi o to, żebyśmy się mogli jako społeczeństwo lepiej zrozumieć. O uczestnictwie kobiet w życiu politycznym ostatecznie zadecydują przecież wyborcy, parytet zakłada przecież tylko danie głosującym możliwość wyboru. To tylko sprawa dania kobietom szansy. Tu pada zazwyczaj argument, że to naturalne, że mężczyzn w polityce jest więcej. To kolejny mit, bo zwyczajnie są ludzie, którzy się nadają do polityki, i tacy, którzy sobie w niej zupełnie nie radzą. Płeć nie ma z tym nic wspólnego. O wszystkim decydują predyspozycje, talent i chęci. I równe szanse. Parytety je wyrównują.

Jakikolwiek będzie finał rozważań o parytetach w sensie ustawy, to najważniejsza jest sama już debata na ten temat i dążenie, by kobiet w polityce będzie więcej. W ramach odbywającego się ostatnio Kongresu Kobiet - który był niezwykle ważnym wydarzeniem - zaprezentowano badania, z których wynika, że 60 proc. polskich kobiet chce głosować na kobiety. Politycy nie mogą tego faktu ignorować i - niezależnie od tego, czy dojdzie do wprowadzenia parytetu, czy nie - musi to wpłynąć na kształt list wyborczych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj