Chodzi o aferę w Ministerstwie Edukacji Narodowej w latach 2005-2006 a do sprawy powraca dziś dziennika "Polska". MEN ogłosił przetargi na komputeryzację szkół w całej Polsce. Umowy zakładały karne odsetki za każdy dzień opóźnienia w realizacji inwestycji.
"Z oddaniem do użytku sieci komputerowych i sprzętu spóźniło się 19 firm informatycznych. Z tego powodu Ale nie zapłaciły, bo resort wycofał się z tych roszczeń" - opisuje "Polska".
Wiceminister edukacji Jarosław Zieliński wydał swojemu podwładnemu Wiesławowi B. upoważnienie do podpisania aneksu do umów przetargowych zawartych z tymi 19 firmami. Upoważnienie ważne było tylko jeden dzień. Ale to wystarczyło do umorzenia kar. "Nie pamiętam tego upoważnienia" - mówi dziś "Polsce" Jarosław Zieliński. "Podpisywałem setki ważnych dokumentów i nie jestem w stanie każdego z nich dokładnie pamiętać."
Prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa zawiadomił Roman Giertych, były szef MEN. Zrobił to po kontroli NIK. Zdaniem Zielińskiego "To osobista zemsta pana Giertycha na mnie i na poprzednim ministrze edukacji Michale Seweryńskim" - mówi Jarosław Zieliński.
Zieliński nie pojawia się tak często w mediach jak posłowie tacy jak Joachim Brudziński czy Zbigniew Girzyński. Jest jednak jednym z najważniejszych ludzi PiS