Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk na razie nie zwolni ministra obrony

13 sierpnia 2009, 07:17
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
"Nie jestem gwiazdą telewizyjną, tylko ministrem obrony" - tak Bogdan Klich tłumaczył nieobecność w mediach przez półtora dnia po śmierci polskiego kapitana w Afganistanie. W tym czasie minister szykował dla premiera raport o tragicznej akcji. Klich na razie nie musi obawiać się o swój fotel.

Donald Tusk przeczytał już raport ministra obrony na temat poniedziałkowego ataku na polskich żołnierzy w Afganistanie. Rzecznik rządu Paweł Graś stwierdził, że szef rządu wypowie się na jego temat "jeśli uzna za stosowne". Czy Bogdan Klich może odejść z rządu? " - powiedział DZIENNIKOWI Graś.

>>>Minister obrony stracił doradcę

Półtora dnia po śmierci polskiego żołnierza minister Klich przerwał milczenie i pojawił się na konferencji prasowej. "Nie jestem gwiazdą telewizyjną, tylko ministrem obrony narodowej" - odpierał ataki, że zabiera głos zbyt późno. Ale wieczorem udzielił wywiadu w dwóch telewizjach.

Niektórych polityków PO nieobecność szefa MON w mediach w pierwszych godzinach po walce polskich żołnierzy jednak zaskoczyła. "Trochę się schował" - stwierdził polityk z władz partii. - dodaje inny. Klicha wspiera jednak Janusz Onyszkiewicz, były minister obrony. "Myślę, że czekał na więcej informacji. Nie widzę powodów, by mieć do niego pretensje" - mówi nam.

>>> Do końca ratował kolegę, choć sam był ranny

Klich jeszcze przed konferencją przesłał premierowi raport na temat ataku na polskich żołnierzy w Afganistanie. Szef rządu zażądał od ministra szczegółowych wyjaśnień we wtorek. Bo informacja, którą Klich przedstawił na posiedzeniu rządu, była zdaniem Tuska niewystarczająca. Premier z dystansem odniósł się też do propozycji szefa MON, by wysłać do Afganistanu dodatkowych 200 żołnierzy.

>>> Więcej polskich żołnierzy w Afganistanie?

Słowa Tuska natychmiast wywołały pytania o to, czy nad głową szefa resortu obrony znowu zawisły czarne chmury. "Jak jest sytuacja poważna, to premier zawsze stanowczo wypowiada się i wymaga wyjaśnień od ministrów. Tak było już w kilku przypadkach, nie tylko w stosunku do Klicha" - uspokaja wiceszef partii Waldy Dzikowski. Z naszych informacji wynika, że wczoraj Tusk nie rozmawiał z Klichem. Paweł Graś zapowiadał, że opinia premiera na temat raportu może być znana najwcześniej we wtorek.

>>> Kapitan zginął próbując zabić snajpera

Poważnie podpadł, gdy nie chciał zgodzić się na cięcia wydatków w swoim resorcie. Tuska irytowała też jego chęć powrotu do europarlamentu. Na samym początku sprawowania urzędu Klich zaliczył wpadki z mianowaniem wiceministrów, którzy potem byli odwoływani "z przyczyn osobistych". Dlatego od wielu miesięcy w partii przewijają się nazwiska jego potencjalnych następców. Wśród nich m.in. Grzegorz Dolniak i Jadwiga Zakrzewska. Zdaniem naszych rozmówców z PO, gdyby jednak Tusk odwołał Klicha, to jego następca byłby zaskoczeniem. "Tak jak było z Ćwiąkalskim i Czumą" - przypomina jeden z naszych rozmówców.

czytaj dalej

p


Aleksander Szczygło*: To jest pytanie do ministra Klicha.


Ale nie jestem i nie chcę dywagować. Doświadczyłem opinii ludzi, którzy wypowiadali się w mediach, nie mając zielonego pojęcia o tym, co się zdarzyło swego czasu w Afganistanie. I dlatego rozumiem wstrzemięźliwość w wypowiadaniu się na temat tego, co się tam zdarzyło w poniedziałek. To nie jest dobry czas na polemiki z MON.


To jest decyzja rządu i ministra. Tak zostało skonstruowane postanowienie z 10 kwietnia 2009 r., kiedy przewidywano, jak może się pogorszyć sytuacja z powodu zwiększenia kontyngentu amerykańskiego. Amerykanie zapowiedzieli, że ci żołnierze będą skierowani do rejonów wokół prowincji Ghazni, i należało przyjąć, że jeśli tam będzie większa aktywność wojsk amerykańskich, to ci talibowie, którzy operowali w tych prowincjach, będą przechodzić do naszej, mniej chronionej. Druga sprawa to zbliżające się wybory, a talibom zależy, żeby je sparaliżować. To były przesłanki tamtej propozycji. Jednym z jej elementów było właśnie to, że w sytuacji zagrożenia dla polskiego kontyngentu minister może podjąć decyzję o wysłaniu odwodu. Ale instrumenty są właśnie w jego rękach.


Mam za mało informacji.


To jest problem. Nie wiązałbym tego bezpośrednio z sytuacją w Afganistanie. Ale zawsze im więcej pieniędzy, lepsze wyszkolenie i lepszy sprzęt, tym większe bezpieczeństwo żołnierzy.

*Aleksander Szczygło, szef BBN, były minister obrony

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj