Dziennik Gazeta Prawana logo

Prof. Zaleśny o propozycjach Bodnara dot. TK: Mniej w tym państwa prawnego, a więcej leninowskiego "grab nagrabliennoje"

2 stycznia 2024, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Adam Bodnar
Minister sprawiedliwości Adam Bodnar/PAP Archiwum
"Zgodnie z Konstytucją, w żadnym zakresie władza wykonawcza nie powinna oddziaływać na to, co dzieje się w szczególności w Trybunale Konstytucyjnym czy w Trybunale Stanu. Pamiętajmy, że sądy i trybunały, zgodnie z art. 173 Konstytucji RP, są bezwzględnie wyodrębnione wobec innych władz, w szczególności wobec władzy wykonawczej. To znaczy, że są nie tylko wobec innych władz niezależne, ale też jednoznacznie wyodrębnione" - tak o zmianach dotyczących TK mówi w rozmowie z Dziennik.pl konstytucjonalista prof. Jacek Zaleśny. 

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar stwierdził w rozmowie z "Newsweekiem", że uchwała sejmowa może być niewystarczająca do przeprowadzenia zmian w Trybunale Konstytucyjnym. 

Uważam, że uchwała jest niewystarczająca, ale na tym etapie nie mogę powiedzieć więcej. Na razie każde orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego jest publikowane w Dzienniku Ustaw z adnotacją, że wyroki zostały wydane z naruszeniem podstawowej zasady dotyczącej wyboru sędziów, bo w składzie obecnego TK zasiada osoba nieuprawniona, więc jest on organem pozbawionym konstytucyjnych cech - zaznaczył minister sprawiedliwości.

Na pytanie dotyczące pozbawienia stanowiska Julię Przyłębską, szef resortu wskazał, że "będą to bardzo dojrzałe i odpowiedzialne decyzje".

Prof. Zaleśny:  Minister w żadnym zakresie nie sprawuje nadzoru nad Trybunałem 

Na podstawie tego, co powiedział pan minister, niewiele można powiedzieć odnośnie podejmowanych działań, a w związku z tym, nie można też dokonać oceny tego, co nie zostało przedstawione. Dopóki konkretne projekty nie będą przedłożone, dopóty trudno mówić, jaka jest ich wartość konstytucyjna - powiedział w rozmowie z Dziennik.pl - prawnik - konstytucjonalista dr hab. Jacek Zaleśny z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW.

Zdaniem specjalisty w pierwszej kolejności należy bezwzględnie przestrzegać przepisów konstytucyjnych. Jeżeli pod tym kątem przejrzymy działania pana ministra, to widzimy daleko idące wątpliwości odnośnie ich zgodności z prawem, czy to wytycznych, które przekazał sędziom, w jaki sposób mają ustalać podstawę prawną podejmowanych rozstrzygnięć, jak też, w jaki sposób sprawy mają być przydzielane sędziom do ich rozpatrzenia- stwierdził konstytucjonalista. 

Tak samo, jeśli chodzi o prokuratorów i o przerwanie kadencji członków Krajowej Rady Sądownictwa. Tu pojawiają się daleko idące problemy w zakresie zdarzeń, w które pan minister (a zarazem i senator i Prokurator Generalny) już jest zaangażowany. Mniej w tym wszystkim państwa prawnego, a więcej leninowskiego "grab nagrabliennoje" – zauważył.

Ekspert przypomniał, że w Polsce władza sądownicza powinna być niezależna od wykonawczej. Proszę wziąć pod uwagę, że władza wykonawcza, w tym minister, to jest władza, która ma być odseparowana od sądów czy TK i w szczególności Trybunał, w żadnym zakresie nie podlega ministrowi, a minister w żadnym zakresie nie sprawuje nadzoru nad Trybunałem – podkreślił prof. Zaleśny. O ile jeszcze w zakresie sądów powszechnych, i wojskowych ten nadzór w zakresie zagadnień administracyjnych ma miejsce (co też budzi wątpliwości w doktrynie), o tyle w kontekście Trybunału, nie ma żadnych relacji kompetencyjnych między ministrem a TK - dodał. 

Zaznaczył, że jest wręcz odwrotnie. Zgodnie z Konstytucją, w żadnym zakresie władza wykonawcza nie powinna oddziaływać na to, co dzieje się w szczególności w Trybunale Konstytucyjnym czy w Trybunale Stanu. Pamiętajmy, że sądy i trybunały, zgodnie z art. 173 Konstytucji RP, są bezwzględnie wyodrębnione wobec innych władz, w szczególności wobec władzy wykonawczej. To znaczy, że są nie tylko wobec innych władz niezależne, ale też jednoznacznie wyodrębnione - powiedział. 

I przypomniał, że zachodzące w prawie zmiany, są "właściwością parlamentu".  To właśnie Sejm jest tą władzą, która kreuje ramy prawne działania innych władz, w tym ramy prawne działania Trybunału. To nie jest domena ministra sprawiedliwości - zaznaczył. 

Prof. Jacek Zaleśny dodał, że w Polsce jest problem natury sytuacyjnej, politycznej, bo w przeszłości szczególne znaczenie w zakresie kształtowania ustroju władzy sądowniczej miał prezydent. Wspomniał, że jeszcze Aleksander Kwaśniewski był tym organem władzy publicznej, "który na przykład przygotował i przedłożył Sejmowi profesjonalnie sporządzony kompleks regulacji dotyczących nowego ustroju sądów administracyjnych, jako skutek wejścia w życie Konstytucji z 2 kwietnia 1997 r."

 Oczywiście w dzisiejszych warunkach trudno jest dochować tej praktyki ustrojowej. W dzisiejszych warunkach, w mojej ocenie, dochodzenie do zmian jest możliwe, albo bezpośrednio w ramach parlamentu, albo w ramach bardziej powszechnego porozumienia politycznego między uczestnikami stosunków politycznych, tj. z udziałem i większości sejmowej i prezydenta. Warto mieć na uwadze, że w Polsce system rządów oparty jest nie tylko na podziale, ale i na równowadze i równowagę trzeba w nim odzyskiwać - stwierdził. 

Prof. Zaleśny:  Stan wzmożenia politycznego przekracza w Polsce pożądany poziom 

I dodał, że sytuacja ustrojowa w Polsce, która ma miejsce od kilku lat, jest taką sytuację, "że trudno podejmować działania, które nie byłyby w punkcie wyjścia napiętnowane intencją politykierstwa". - Faktem społecznym jest postępująca pauperyzacja tak elit politycznych, jak i dużych grup społecznych. W związku z tym działania prawne powinny być podejmowane w sposób bardziej konsensualny, oparte na szerokim porozumieniu, tak aby nie było wątpliwości, jakie motywy leżą u ich podjęcia. Raczej powinny być oparte na wspólnym interesie w postaci stabilizacji stosunków prawnych i w ich ramach stosunków politycznych, społecznych czy ekonomicznych, bo koszty wrzenia politycznego są kosztami wymiernymi i powszechnie ponoszonymi, chociażby co do oceny ryzyka inwestycyjnego w Polsce - zaznaczył.

Powrót do stosowania konstytucji zgodnie z jej przeznaczeniem, a nie uchwalanie i podpisywanie ustaw w sposób oczywisty niezgodnych z konstytucją, odbieranie sędziowskich ślubowań po nocach, ułaskawianie niewinnych czy siłowe przejmowanie instytucji publicznych. Takie są wskazówki płynące z doświadczeń państw podlegających transformacji politycznej, co samo w sobie pokazuje, że stan wzmożenia politycznego przekracza w Polsce pożądany poziom - podsumował. 

Rozmawiała: Aneta Malinowska // aneta.malinowska@infor.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
xy
Aneta Malinowska

Dziennikarka. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie (Łazarski Executive Education). Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBurze paraliżują Polskę. Ponad 820 interwencji strażaków. Alerty IMGW i RCB dla milionów Polaków »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj