Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, będący częścią grupy polityków Prawa i Sprawiedliwości, próbowali w środę wejść na obrady Sejmu. Mimo że zdołali dostać się na teren parlamentu, nie udało im się wejść do budynku, ponieważ Straż Marszałkowska zablokowała dostęp.

Reklama

Politycy starli się ze strażą marszałkowską. Wśród zgromadzonych był również Antoni Macierewicz, który w trakcie zamieszania zadał cios Mariuszowi Kamińskiemu prosto w twarz. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery.

Kamiński mówi o "wakce"

Podczas późniejszej konferencji prasowej Kamiński stwierdził: "walka, jaką toczymy z Maciejem, nie jest naszą prywatną sprawą". Według niego "tu chodzi o fundamentalne zasady funkcjonowania demokracji w naszym kraju".

Kamiński ocenił, że "w wyniku nielegalnych, sprzecznych z prawem, przestępczych działań pana (marszałka Sejmu Szymona) Hołowni doszło do czegoś, co niewątpliwie jest fundamentalnie szkodliwe dla funkcjonowania demokracji w naszym kraju, to jest zbrodnia przeciwko demokracji". Dodał, że w wyniku tych działań Sejm obraduje - jak to określił - w niekonstytucyjnej liczbie posłów. Zauważył przy tym, że PKW do tej pory nie przedstawiła kandydatów do objęcia mandatów po nim i po Macieju Wąsiku.

Podkreślił również, że ustawa o Sądzie Najwyższym nadal jest w mocy i opisuje w niej Izby, które działają w SN oraz ich zakres obowiązków. Dodał, że on i Wąsik mają postanowienie unieważniające decyzje marszałka Hołowni o wygaśnięciu ich mandatów. Dlatego też mówię o zbrodni i o przestępczej działalności tego człowieka - powiedział Kamiński.