Kilka dni temu Katarzyna Kotula, posłanka Lewicy i ministra do spraw równości, zamieściła w swoich mediach społecznościowych wpis instruujący, jak przeprowadzić aborcję farmakologiczną.

Wpis został surowo oceniony m.in. przez posła PSL Marka Sawickiego, który stwierdził, że Kotula powinna zostać odwołana. Marek Sawicki w polityce jest od 1993 roku, czyli od czasu uchwalania tej słynnej ustawy (kompromisu aborcyjnego - przyp. red.). Bardzo bym chciała, żeby marszałek Sawicki przestał się lansować na moim nazwisku. Te czasy, w których panowie, którzy od zawsze są w polityce, będą decydować o życiu, zdrowiu i ciałach kobiet już dawno odeszły w zapomnienie - mówiła w TVN 24 ministra ds. równości.

Reklama

Bardzo bym prosiła, żeby nie traktował mnie jak starszy kolega, który trochę gdzieś tam mnie karci. Bo gdyby sprawdził zapisy prawne, to wiedziałby, że nie złamałam prawa. Światowa Organizacja Zdrowia mówi otwarcie, ale wyrok Justyny Wydrzyńskiej, gdzie orzekała sędzia z nadania ministra Ziobry, który jeszcze tego dnia ją awansował, mówi jasno - informowanie o tym, jak się przerywa ciążę, nie jest przestępstwem i nie jest łamaniem prawa - dodała.

Minister Kotula skomentowała również postęp prac nad planowaną ustawą dotyczącą związków partnerskich.Jak się zobaczymy w przyszłym tygodniu, to mam nadzieję, że będę mogła panu przekazać dobre informacje, bo to jest kwestia kilku dni, kiedy zapadnie końcowa decyzja - powiedziała. To nie jest kwestia gotowości bądź niegotowości ustawy. To jest kwestia ostatnich rozmów z Polskim Stronnictwem Ludowym - podkreśliła.

Zaznaczyła, że nieustalona jest jeszcze sprawa przysposobienia dzieci.Jeśli ktokolwiek w ramach tego związku ma dziecko, jest rodzicem biologicznym, to jest tylko kwestia tego, żeby ta druga osoba w rodzinie miała prawa, ale też przede wszystkim miała obowiązki wobec dziecka, a dziecko, żeby miało prawo do rodziny i prawo do bezpieczeństwa. To jest ustawa o godności, o bezpieczeństwie, o prawach człowieka - wskazała ministra Kotula.