Dziennik Gazeta Prawana logo

"Chcą ze mnie zrobić przestępcę"

8 października 2009, 19:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie mam złudzeń - mówił po wyjściu z posiedzenia sejmowej speckomisji szef CBA. I nie pomylił się. Posłowie pozytywnie zaopiniowali wniosek premiera o odwołanie go ze stanowiska. Mariusz Kamiński w czasie przesłuchania m.in. zaprzeczył medialnym doniesieniom w sprawie rzekomej akcji Biura wymierzonej w Jolantę Kwaśniewską.

Jak powiedział "Dziennikowi Gazecie Prawnej" poseł SLD Janusz Krasoń, przed komisją Kamiński . Stwierdził, że za całe zamieszanie odpowiedzialność ponosi były już minister sprawiedliwości Andrzej Czuma. Szef CBA chce, by o tym, jak było naprawdę, opowiedzieli komisji prokuratorzy.

Sam Kamiński stwierdził, że jest . Nie miał wątpliwości, jaka będzie rekomendacja posłów w sprawie wniosku o jego odwołanie. Komisja do spraw służb specjalnych, podobnie jak prezydent i rządowe Kolegium ds. Służb Specjalnych, ma zaopiniować wniosek w sprawie usunięcia szefa CBA ze stanowiska. Na razie Komisja z kolei przyznała rację premierowi.

>>> Czytaj więcej: Prezydent będzie bronił szefa CBA

"Osoba, na której ciążą tak jak te, które sformułowano wobec Kamińskiego, nie może nadal zajmować stanowiska szefa służby stojącej na straży praworządności" - powiedział szef komisji, Konstanty Miodowicz. Dodał, iż Kamiński, mimo że jest w naszym kraju, "zagalopował się w swojej gorliwości rozpoznawania przestępstw korupcyjnych i zamiast je ścigać, zaczął je kreować".

W głosowaniu w komisji. Jak powiedział Zbigniew Wassermann, "wbrew zasadzie domniemania niewinności premier już skazał Mariusza Kamińskiego". "Doszło do sytuacji, która jest rzadko spotykana (...), my nie wiemy, w oparciu o jaki przepis wnoszone jest odwołanie Kamińskiego (...). Odrzucenie prośby o sprecyzowanie podstaw prawnych powoduje, że nie możemy głosować nad tak sformułowanym wnioskiem, to blamaż premiera" - mówił Wassermann.

"Są osoby w tym państwie, które " - mówił Kamiński dziennikarzom. Dodał też, że trzeba "gruntownie wyjaśnić" sprawę postawienia mu zarzutów przez prokuraturę w Rzeszowie.

"Wiem, że w tej sprawie . Być może za rok, być może za pięć lat, nie wiem jak to długo będzie trwało - jestem całkowicie spokojny. Czytałem te zarzuty, uważam, że jest to naprawdę - stawianie mi tych zarzutów, w tej formie" - przekonywał szef CBA.

Dodał, że jeśli chodzi o jego odwołanie nawet "Nie wiem, na jakiej podstawie premier chce mnie odwołać, bo z jednej strony słyszę o zarzutach w Rzeszowie, z drugiej strony słyszę, że premier stracił do mnie zaufanie - (...) do odwołania z funkcji szefa CBA. (..) Pan premier za wszelka cenę chce, żebym do końca tygodnia przestał być szefem CBA i zapewne ten efekt osiągnie" - stwierdził Kamiński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj