Agencja Rozwoju Przemysłu informuje w specjalnym oświadczeniu, że spółki i każdy mógł w nich wziąć udział. Informacje w mediach o tym, że spółki te zostały sprzedane za niewielkie pieniądze, są nieprawdziwe - zapewnia ARP.
"Rzeczpospolita" napisała, że CBA chciało wyjaśnić m.in. to, czy . "Firmy sprzedawane osobom fizycznym za niewielkie pieniądze były jednocześnie wierzycielami stoczni. Po transakcji stocznia szybko realizowała zaległe płatności. " - podała "Rz".
>>> Czytaj także: Ze stoczni wyprowadzano pieniądze?
Sprawa spółek zaniepokoiła przewodniczącego Związku Zawodowego Stoczniowiec Leszka Świętczaka. To on zaalarmował jednego z posłów PiS, że wiele składników majątkowych Stoczni Gdynia zostało przekazanych do spółek córek. Świętczak wskazywał na firmy Europlazma i Euro-Guard, które zostały sprzedane za niewielkie pieniądze, ok. kilkuset tysięcy złotych, osobom fizycznym. Tymczasem zobowiązania wobec tych spółek sięgały . Po przejęciu firm stocznia uregulowała zaległe zobowiązania.
"W wycenach spółek Europlazma Serwis Sp. z o.o. i Euro-Guard Sp. z o.o., przygotowanych przez zewnętrzną firmę, uwzględnione zostały zobowiązania Stoczni wobec ww. spółek. Zbycie tych spółek odbywało się w ramach konkurencyjnych przetargów, w których każdy mógł wziąć udział. Nie może do tego dojść przed zatwierdzeniem przez sąd planu podziału. Tylko jedna z tych spółek, a nie - jak donoszą media - dwie, została zakupiona przez osobę fizyczną, " - czytamy w oświadczeniu ARP.
>>> Czytaj także: Kwity CBA o stoczniach to "waga ciężka"
Agencja wyjaśniła, że przetarg dotyczył sprzedaży 1900 udziałów spółki Europlazma Serwis i 2185 udziałów firmy Euro-Guard. Przetarg na udziały pierwszej firmy w wysokości 783 tys. zł wygrał Jan Woźniak, ale pierwszeństwo zakupu tych udziałów przysługiwało spółce jako wspólnikowi Europlazma Serwis, i tak Euro-Cynk Gdynia jest właścicielem tych udziałów. Z kolei zwycięzcą przetargu na udziały spółki Euro-Guard został . Kupił je za