Reklama
Warszawa
Reklama

"Wszyscy jesteśmy słoikami. Największym prezydent Komorowski". GALERIA

7 października 2013, 12:49
Na tym prof. Nałęcz jednak nie poprzestał. - "Największym słoikiem w Kancelarii Prezydenta jest prezydent Komorowski. Większość mieszkańców Warszawy to słoiki - przekonywał także. Prezydent Komorowski urodził się w Obornikach Śląskich koło Wrocławia / AP / Mary Altaffer
"Największym słoikiem w Kancelarii Prezydenta jest prezydent Komorowski. Większość mieszkańców Warszawy to słoiki. Ja też jestem słoikiem" - przyznał w RMF FM prezydencki minister prof. Tomasz Nałęcz. Kto jeszcze może być określany tym mianem?
Reklama
Reklama
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

Powiązane

Reklama
Reklama

Komentarze(80)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • O T W Ó R Z oczy POLAKU ! !
    2013-10-07 16:00:32
    współorganizator (drugi to Arabski Tomasz) wizyty śp PREZYDENTA prof Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku 10-04-2010 ale także jako jedyny ze słuzb obecny w czasie zamachu na placu Św Piotra na błogosławionego JANA PAWŁA IIw dn 13-05-1981
    nie­ja­ki To­masz Tu­row­ski stał się po­sia­da­czem luk­su­so­we­go apar­ta­men­tu w cen­trum Mo­skwy i… li­mu­zy­ny z kie­row­cą od­da­nej mu do dys­po­zy­cji przez Fe­de­ral­ną Służ­bę Bez­pie­czeń­stwa Fe­de­ra­cji Ro­syj­skiej.

    Z apar­ta­men­tu (i li­mu­zy­ny) ko­rzy­sta­ją już tak­że trzy pa­nie de Dios de Dios Tu­row­skie. To­masz Tu­row­ski to ten sam, któ­re­mu po­wie­rzo­no, wraz z urzęd­ni­ka­mi MSZ ma­ją­cy­mi po­dob­ne – de­li­kat­nie mó­wiąc – jak on po­dej­rza­ne kon­tak­ty z Ro­sja­na­mi, klu­czo­we za­da­nie or­ga­ni­za­cji wi­zy­ty Ś.P. Le­cha Ka­czyń­skie­go w Ka­ty­niu, któ­re – jak wie­my – uda­ło mu się zna­ko­mi­cie. W świe­tle tej in­for­ma­cji do­brze wi­dać, że po­wie­rze­nie or­ga­ni­za­cji wi­zy­ty by­łe­mu ko­mu­ni­stycz­ne­mu szpie­go­wi nie by­ło przy­pad­ko­we. Jak i spra­wą przy­pad­ku nie by­ło przy­wró­ce­nie go dwa mie­sią­ce przed ka­ta­stro­fą do pra­cy w AW i za­trud­nie­nie w MSZ. Naj­wy­raź­niej też wi­dać, że Tu­row­ski nie dzia­łał w próż­ni. W in­ny spo­sób i naj­kró­cej po­wie­dzieć moż­na: krzą­ta­jąc się wo­kół wi­zy­ty i w ogó­le sto­sun­ków z Pol­ską Федеральная служба безопасности za­dba­ła, by zaj­mo­wa­li się tym lu­dzie, naj­oględ­niej rzecz uj­mu­jąc, bar­dziej lo­jal­ni wo­bec Mo­skwy niż War­sza­wy.



    Kiep­sko ma­ją się spon­so­rzy Tu­row­skie­go. W Agen­cji Wy­wia­du przy­ła­pa­no ge­ne­ra­ła Ma­cie­ja Hu­nię, ner­wo­wo i ukrad­kiem usu­wa­ją­ce­go kar­ty z tecz­ki ope­ra­cyj­nej Tu­row­skie­go (a by­ło ich co naj­mniej sztuk osiem­dzie­siąt!) po otrzy­ma­niu ra­por­tu o no­wym, nada­nym przez FSB ad­re­sie Tu­row­skie­go. Nisz­czył śla­dy prze­stęp­stwa? Nikt in­ny bo­wiem jak on nie przy­wró­cił Tu­row­skie­go do pra­cy w AW (wcze­śniej, w 2005 r. Zbi­gniew No­wek spo­wo­do­wał po­że­gna­nie się Tu­row­skie­go, i to w eks­pre­so­wym tem­pie, ze służ­bą w wy­wia­dzie). Tak­że spon­so­rzy Tu­row­skie­go w MSZ prze­ży­wa­ją trud­ne i stre­su­ją­ce mo­men­ty. W je­go przy­wró­ce­nie do pra­cy w dy­plo­ma­cji moc­no za­an­ga­żo­wał się Ra­dek Si­kor­ski. Zna­jo­mo­ści tej, co praw­da, wy­pie­ra się. Nie jest jed­nak w sta­nie wy­ma­zać ze swych „ope­ra­cyj­nych” re­je­strów ta­jem­ni­czych kon­tak­tów z ko­le­gium je­zu­ic­kim w Rzy­mie, w któ­rym „dzia­łał” w 1984 r. as PRL-owskie­go wy­wia­du. A wie­dzieć trze­ba, że w tym sa­mym cza­sie przez kil­ka­na­ście mie­się­cy ja­ko mło­dy czło­wiek, ja­kimś dziw­nym zbie­giem oko­licz­no­ści, Si­kor­ski prze­by­wał w Rzy­mie i że fakt ten, też ja­kimś dziw­nym zbie­giem oko­licz­no­ści, nie wid­nie­je w żad­nym ofi­cjal­nym ży­cio­ry­sie mi­ni­stra. Si­kor­ski i Tu­row­ski po­zo­sta­ją cią­gle w du­żej za­ży­ło­ści – mó­wią na­si in­for­ma­to­rzy w MSZ. Przy­po­mi­na­ją też, że w 15 mi­nut po ka­ta­stro­fie smo­leń­skiej to z Tu­row­skim kon­tak­to­wał się nasz ulu­bio­ny mi­ni­ster w rzą­dzie Tu­ska. Sam agent „Or­som” twier­dzi z ko­lei, że pro­po­no­wa­no mu sta­no­wi­sko za­stęp­cy Si­kor­skie­go oraz że go­ścił go w Mo­skwie, gdy An­na Ap­ple­baum zbie­ra­ła ma­te­ria­ły do swej książ­ki „Gu­łag”. Jak­by te­go by­ło ma­ło, Si­kor­ski roz­wa­żał kan­dy­da­tu­rę Tu­row­skie­go na sta­no­wi­sko am­ba­sa­do­ra RP w Mo­skwie. Przy czym ko­ron­nym ar­gu­men­tem na ko­rzyść te­go ostat­nie­go mia­ły być je­go świet­ne kon­tak­ty to­wa­rzy­skie i po­li­tycz­ne wśród ro­syj­skich elit wła­dzy (sic!). Tak­że Wła­dy­sław Bar­to­szew­ski (obec­nie mi­ni­ster od za­gra­ni­cy w Kan­ce­la­rii Tu­ska) prze­ja­wiał za­dzi­wia­ją­co du­żą sła­bość do lu­dzi „ma­ją­cych świet­ne kon­tak­ty to­wa­rzy­skie i po­li­tycz­ne wśród ro­syj­skich elit wła­dzy”. To dzię­ki nie­mu ów de­mo­nicz­ny osob­nik zo­stał am­ba­sa­do­rem na Ku­bie. Gdy re­ko­men­do­wał go na to sta­no­wi­sko w Sej­mie, wy­pa­plał: Był wy­so­ko oce­nia­ny przez na­szych ro­syj­skich part­ne­rów, o czym wiem dro­gą nie­ofi­cjal­ną.
    0
  • baca
    2013-10-07 14:11:41
    to zwykłe rzezimieszki,
    0
  • Jasnowidz
    2013-10-07 15:39:38
    Definicja mafii.
    0
  • rd`65
    2013-10-07 15:47:25
    wypasiony ten słoik
    0
  • agata
    2013-10-07 16:04:45
    SUPER SŁOIK
    0
  • oldi
    2013-10-07 15:31:35
    Ożeu mmorze
    0
  • demos
    2013-10-07 16:07:25
    a to słój
    0
  • tyle w temacie
    2013-10-07 17:00:26
    Buc Bul komoruski
    0
  • Zielone Wysypisko
    2013-10-07 18:52:57
    Degradacja Polski przez rządy PO

    Obecny obóz rządzący reprezentuje to, co historycznie nazwano "bagnem", tzn. skłonnością do "nicnierobienia" i folgowania wszelkim najgorszym instynktom. To jest swoiste "zapraszanie" społeczeństwa do degradacji, zarówno w sferze kulturalnej, obyczajowej, jak i politycznej. W tej ostatniej - choćby poprzez dehumanizację przeciwnika. Chodzi o doprowadzenie do tego, by traktować go jak "bydło" czy "watahę".

    To, co lewica (tzn. masoneria) chce przeprowadzić od dziesięcioleci, jest realizowane przez obecny rząd, który dąży, by całkowicie zmienić polskie rozumienie ludzkiej wolności (to znaczy, z indywidualnego prawa nadanego przez Boga Stwórcę) na socjalistyczne uprawnienie nadane przez Centralny Komitet Planowania -- by zastąpić polskie rozumienie wolności jako naturalnej władzy indywidualnej ludzkiej duszy pojęciem wolności traktowanym jako kolektywistyczny, socjalistyczny kontrakt, który powstał dzięki rewolucji francuskiej i jej rządom terroru.

    Filozofia Rousseau i rewolucja francuska, pod którą przygotowała grunt, są głównym źródłem "oświeconego socjalizmu" (liberalizmu) i wszystkich patologii, jakie spowodował on na Zachodzie na przestrzeni ostatnich kilku wieków.

    Lewica uwielbia rządy tłumu (stara się je promować) -- a także degenerację moralną, gdzie to tylko możliwe, dzięki czemu umacnia swą kontrolę nad główną władzą polityczną.

    PO stworzyła rząd skrajnie niekompetentny, marny, rekordowo nieudolny. To PO odpowiada m.in. za totalny chaos na polskich drogach, kolejach, bezprecedensowy w całym okresie III RP, a może nawet w całej powojennej historii Polski. Obecny obóz władzy to po prostu dyktatura półcelebrytów.

    Na doraźne potrzeby rozbudowanej do monstrualnych rozmiarów administracji rząd PO-PSL zabiera pieniądze odłożone dla przyszłych emerytów, co sprawi, że obecni 40-, 50-latkowie będą mieli nędzne świadczenia na starość albo wręcz żadne.

    Ekipa Tuska jest bardzo sprawna tylko w graniu na słabościach ludzkiego umysłu i charakteru za pomocą wyrafinowanych mechanizmów propagandy elektronicznej, przy zmonopolizowaniu jej środków. Przykładami tej zasłony nierzeczywistości są mity, takie jak: zielona wyspa, polityka miłości, sukcesy w budowaniu dróg i mostów, doskonałe stosunki z Rosją, rola Donalda Tuska jako "lidera Europy" itd., itp.

    W ludzką naturę wpisane są lenistwo i niecierpliwość. Dlatego gdy władza mówi ludziom: teraz możecie przejeść wszystko, spokojnie grillować, jesteśmy zieloną wyspą -- to ludzie zapadają w leniwą drzemkę. Problem zacznie się wtedy, gdy Polacy zbudzą się z niej i zobaczą, że nie byli na żadnej zielonej wyspie, węgielki na grill się skończyły, mięso też, a sąsiedzi wcale nie chcą nam ich dać za darmo.

    O wynikach wyborów decydują miliony ich uczestników, którzy podejmują decyzje, kierując się opinią "gwiazd", "autorytetów" wykreowanych przez media elektroniczne, głównie przez telewizję.

    Wyjątkowość polskiej sytuacji polega na tym, że mamy najbardziej zmonopolizowany rynek mediów elektronicznych i próbuje się przy ich pomocy zdelegalizować faktycznie jedyną rzeczywistą, patrzącą władzy na ręce, opozycję.

    Układ sił w mediach tworzy bezprecedensową sytuację całkowitej bezkarności obozu władzy. Polska jest zagrożona utrwaleniem monopolu władzy partii, która wydaje się konsekwentnie rozmijać z interesem politycznym wspólnoty polskiej i elementarnymi zasadami obywatelskiej wolności.

    Z przyzwolenia wschodnich i zachodnich "wielkich braci" umacnia się jednolita struktura władzy wsparta przez niemal wszystkie media elektroniczne.

    Utrzymywanie społeczeństwa w niechęci do polityki, w atmosferze rozczarowania i apatii jest liberalnej stronie bardzo na rękę. Elity przy wsparciu mediów celowo robią wojnę z opozycją, by zniechęcić ludzi do udziału w polityce i rozbudzić w nich negatywne emocje, które potem przekładają się na wynik wyborczy.

    Jerzy Urban w rozmowie z Piotrem Najsztubem we "Wproście" doszedł do wniosku, że Polskę należałoby... zamknąć. - Wyrastamy z tego narodowego państewka, które zawsze było nieudane - wyznaje Urban.

    Redaktor naczelny "NIE" cieszy się, że młodzi ludzie korzystają z procesów globalizacji, co osłabia Polskę pod znaku "dziadków radiomaryjno-pisowskich".
    0
  • PO PROSTU PARANOJA.
    2013-10-08 08:52:43
    PO PROSTU PARANOJA.
    0
Reklama

Zobacz więcej

Reklama
image for background

Przejdź do strony głównej