Kaczyński przekonywał podczas debaty w Sejmie nad wnioskiem o jego odwołanie, że politycy opozycji "zastosowali taką socjotechnikę, która jest znana od wieków - czyli zmianę znaczenia słów i zmianę znaków wartości".

Reklama

Mówił, że w historii istniało pojęcie tzw. przyjaźni polsko-radzieckiej, co de facto oznaczało podporządkowanie Polski Związkowi Radzieckiemu. I tego rodzaju zmian nazw było bardzo dużo, ale zostały zastosowane także tutaj, także przez was - powiedział wicepremier, zwracając się do posłów opozycji.

Otóż okazuję się, że obrona Konstytucji, która została przez was w siódmej kadencji brutalnie złamana, to jest demontaż państwa. Otóż okazało się, że demonstracje całkowicie nielegalne, skrajnie szkodliwe dla ludzi, podlegające art. 165 par 3, którego tak się boicie (...) wzywanie do zabójstwa, z wymienieniem nazwiska i odwoływaniem się do tego, że ci, którzy są wzywani, mają broń - to wszystko jest w porządku, natomiast przeciwstawianie się temu jest złe - mówił Kaczyński.

"Państwo już całkowicie nie będzie z tektury"

Przekonywał, że według tej logiki "atakowanie kościołów to jest element pokojowych demonstracji, a wzywanie do ich obrony to jest w gruncie rzeczy dzielenie narodu i wręcz przestępstwo".

Mówił, że komitet ds. bezpieczeństwa, którym kieruje, jest instytucją koordynacyjną i zajmuje się problemami związanymi z przede wszystkim obroną narodową, zarówno w jej wymiarze zewnętrznym, jak i wewnętrznym. Jak powiedział, jest tu dużo do zrobienia, po wielu latach zaniedbań. I ta praca zostanie wykonana. Ja wiem, wy będziecie się tym bardzo martwić, bo państwo będzie silniejsze, nie będzie już z tektury, już całkowicie nie będzie z tektury - dodał.

Ogromna większość tego, co zostało tutaj powiedziane, to jest pomieszanie absurdu, kłamstw, ale bardzo często także czegoś co by można było określić jako projekcję własnych osobowości, własnej mentalności na kogoś innego. Tak to się zdarzyło, że to ja się tym człowiekiem stałem - mówił w Sejmie Kaczyński po wystąpieniach posłów opozycji.

Ale proszę państwa my jesteśmy z zupełnie innego świata, z zupełnie innego. Wy najwyraźniej nie jesteście w stanie zrozumieć tego, że ktoś naprawdę potrafi się kierować interesami Polski, a nie interesami swoich grupek - podkreślił wicepremier.

Lider PiS dodał, że z polskich sądów "uciekła" sprawiedliwość, ale - jak zaznaczył - "to są wasze sądy". To pan (poseł KO Sławomir) Neumann mówił co to za sądy - powiedział Kaczyński, nawiązując do dawnej nagranej rozmowy polityka PO.

Mam nadzieję, że ta dobra strona, która teraz zabierała głos w tak zdecydowany sposób, jednak w imię swoich powszechnie znanych i praktykowanych od lat demokratycznych przekonań - co prawda trochę kwestionowanych przez to określenie "ulica i zagranica" i "opozycja totalna" - jednak pozwoli mi kilka słów powiedzieć. Wy uważacie, że na pożegnanie, ja uważam inaczej, a zdecydują ci, którzy tutaj siedzą i setki tysiące innych z PiS, ale także spośród wyborców - mówił Kaczyński podczas debaty nad wnioskiem o jego odwołanie.

Kiedy wybory? "O tym decyduje konstytucja"

Wicepremier odniósł się do podnoszonego przez polityków opozycji postulatu o nowych wyborach. A kiedy będą wybory? Wy lubicie, czy lubiliście - bo już w tej chwili nie - się odwoływać do konstytucji. No o tym decyduje konstytucja, w 2023 roku - powiedział prezes PiS.

Przemówienia, które tutaj słyszałem były różne. Niektóre z nich zawierały pewną polityczną propozycję. Cokolwiek przedwczesną i wskazującą na pewne niedoświadczenie tego, który w nieco bardziej cywilizowany sposób przemawiał - powiedział Kaczyński.