Dziennik Gazeta Prawana logo

Porzucają liberalizm, bo idą wybory

9 grudnia 2009, 17:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, które od lat były symbolami liberalnej wersji kapitalizmu, w walce z kryzysem przechodzą na coraz bardziej socjalne pozycje. Zmiana bynajmniej nie jest przypadkowa - w obu krajach w przyszłym roku odbędą się wybory.

W środę w Izbie Gmin prowizorium budżetowe (Pre-Budget Report) na przyszły rok finansowy przedstawił brytyjski minister finansów Alistair Darling. Od lat nie było ono oczekiwane z takim zainteresowaniem, bo też od lat gospodarka Zjednoczonego Królestwa nie była w tak poważym stanie.

Wielka Brytania jako ostatnia z głównych potęg ekonomicznych wciąż jeszcze nie wyszła z recesji.

Darling przyznał, że spadek PKB będzie w tym roku wyższy niż zakładano - zamiast 3,5 proc. na minusie będzie to -4,75 proc., a deficyt budżetowy z planowanych 175 miliardów funtów wzrośnie do 178. Mimo iż premier Gordon Brown w listopadzie zapowiadał zmniejszenie deficytu w ciągu najbliższych czterech lat o połowę, Darling na razie nie zdecydował się na radykalne cięcia wydatków publicznych - i w przyszłym roku zadłużenie państwa pozostanie praktycznie na tym samym poziomie (176 mld). "Rząd nie ma wielkiego pola manewru jeśli chodzi o ograniczanie wydatków, bo najważniejszą sprawą jest teraz wyjście z recesji" - mówi nam Iain Begg, ekonomista z London School of Economics. Przyznaje on jednak, że niektóre pomysły Darlinga zahaczają o populizm.

Tym, co przede wszystkim podchwyciły media, jest jednorazowy, 50-proc. podatek od premii i bonusów dla bankierów. Objęte nim miałyby zostać wszystkie nagrody, których wartość przekracza 25 tys. funtów. Darling wyjaśnia, że ma on złamać obowiązującą w londyńskim City kulturę hojnego premiowania bankowców niezależnie od wyników finansowych. "Z punktu widzenia budżetu ten podatek nie ma żadnego znaczenia, bo potencjalne dochody z tego tytułu szacowane są na 550 milionów funtów. To polityczny gest w stronę wyborców, którzy winą za kryzys obarczają banki" - mówi Begg.

Zapewne z myślą o wyborach parlamentarnych, które muszą się odbyć najpóźniej w pierwszym tygodniu czerwca, Darling zapowiedział też, że od kwietnia emerytury wzrosną o 2,5 proc., zaś zasiłki na dzieci i dla osób niepełnosprawnych o 1,5 proc. W ostatnich dniach rządzący od 1997 r. laburzyści zmniejszyli stratę do Partii Konserwatywnej do ośmiu punktów proc., ale to wciąż jeszcze za mało by utrzymać władzę.

Dzień wcześniej w waszyngtońskim Brookings Insitution swój antykryzysowy program przedstawił Barack Obama. USA wyszły już z recesji, ale cały czas zmagają się z bezrobociem, które utrzymuje się na poziomie 10 proc.

To m.in. z tego powodu poparcie dla amerykańskiego prezydenta spadło poniżej 50 proc. Obama zapowiedział, że niewykorzystane 200 mld dolarów z 700-miliardowego funduszu stworzonego w zeszłym roku na pomoc sektorowi finansowemu przekazane zostanie na tworzenie nowych miejsc pracy. Zaapelował w tym celu do Kongresu o uchwalenie nowych wydatków na budowę i naprawę dróg, lotnisk czy mostów, co z miejsca wzbudziło skojarzenie z Rooseveltowskim New Dealem. Ale Republikanie, którzy w listopadzie będą próbowali odzyskać kontrolę nad Kongresem, uważają, że zamiast wydawać kolejne miliardy, Obama lepiej by zrobił zmniejszając deficyt budżetowy. Wynosi on 1,3 biliona dolarów i jest największy w historii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj