Polskiej delegacji w Davos przewodniczy prezydent Karol Nawrocki. Program wizyty obejmuje m.in. sesję z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Na czele delegacji rządowej stoi minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Na szczyt pojechał także m.in. wicepremier Radosław Sikorski.
Szczyt w Davos bez Tuska
Nieobecność premiera Donalda Tuska na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos wywołała wiele komentarzy. Szef polskiego rządu zamiast Davos wybrał rodzinny urlop na nartach we Włoszech.
Bez wątpienia postawa premiera jest zaskakująca, mając na uwadze sytuację geopolityczną i de facto wagę każdego spotkania. Powinien być w Szwajcarii - powiedział w rozmowie z "Faktem" dr Bartosz Machnik, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
"Pytania o nieobecność premiera są uzasadnione"
Politolog powiedział, że obecność prezydenta Karola Nawrockiego nie może być traktowana jako wystarczające usprawiedliwienie. On realizuje swoją politykę, która - jak niejednokrotnie się przekonaliśmy - mocno odbiega od linii rządu - podkreślił. Nieustannie otrzymujemy przekaz, że Polska odgrywa ważną rolę w rozgrywce geopolitycznej, tymczasem podczas tego prestiżowego wydarzenia szef polskiego rządu jest nieobecny - dodał Machnik.
Zdaniem rozmówcy "Faktu", delegacji rządowej powinien przewodniczyć Donald Tusk. W niektórych sytuacjach wskazane jest, aby delegacji przewodził najwyższy rangą, w tym przypadku premier - uzasadnił
Przypomniał, że w Davos pojawili się bezpośrednio liderzy państw i rządów. Nie marginalizuję roli ministra Sikorskiego, ale pamiętajmy, że w Davos pojawiło się wielu przywódców i próżno szukać ich zastępców. Z tej perspektywy pytania o nieobecność premiera są uzasadnione - stwierdził..