Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Litwy o scenariuszu ataku na przesmyk suwalski. "Przez jakiś czas bylibyśmy sami"

9 lutego 2026, 18:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Inga Ruginiene
Premier Litwy o scenariuszu ataku na przesmyk suwalski. "Przez jakiś czas bylibyśmy sami"/Agencja Gazeta
Premier Litwy Inga Ruginiene udzieliła wywiadu niemieckiej gazecie "Die Welt" na temat zagrożeń ze strony Rosji. Jej zdaniem, kluczowym miejscem jeśli chodzi o bezpieczeństwo w regionie jest przesmyk suwalski, czyli krótkie połączenie lądowe między obwodem królewieckim a Białorusią.

Premier Litwy ostrzega, że w gdyby doszło do ataku Rosji, przesmyk suwalski może okazać się dużym zagrożeniem dla Europy i NATO. Wiemy, że przez krótki czas bylibyśmy najpierw sami. W tym jednym momencie wszystko skoncentrowałoby się na Litwie - powiedziała Inga Ruginien. Dodała, że dlatego jej kraj cały czas przygotowuje się na różne scenariusze.

Przesmyk suwalski - "najniebezpieczniejszy na Ziemi"

W 2022 r. amerykański portal "Politico" uznał przesmyk suwalski za "najniebezpieczniejsze miejsce na Ziemi". W 2015 r. dowódca sił lądowych USA w Europie gen. Ben Hodges stwierdził, że przesmyk suwalski to jeden z najbardziej zapalnych punktów na mapie świata.

Przesmyk suwalski to wąski pas terytorium Polski wokół Suwałk i Augustowa, który łączy Polskę z Litwą, Łotwą i Estonią. Jednocześnie oddziela należący do Rosji obwód królewiecki od Białorusi. W dużym uproszczeniu można założyć, że przesmyk suwalski to granica polsko-litewska.

Ten teren uważany jest za najtrudniejszy punkt do obrony w Europie. Gdyby został zaatakowany przez Rosję, NATO mogłoby zaopatrywać państwa bałtyckie jedynie przez Morze Bałtyckie. Według ekspertów ewentualny atak Rosji na ten teren oznaczałby wyzwanie rzucone całemu sojuszowi północnoatlantyckiemu. Ten wąski, 65-kilometrowy pas terytorium Polski jest jedynym lądowym połączeniem Litwy, Łotwy i Estonii z UE i NATO.

"Przez krótki czas bylibyśmy najpierw sami"

Premier Litwy powiedziała, że jest świadoma tych zagrożeń. Nawet jeśli mamy silny sojusz i obowiązuje artykuł 5 - wiemy, że przez krótki czas bylibyśmy najpierw sami. (...) Musimy utrzymać bezpieczeństwo do momentu przybycia naszych partnerów. Z tego powodu też bardzo cenimy sobie obecność niemieckich sił zbrojnych na Litwie oraz struktur NATO w naszym kraju - podkreśliła.

Jak mówiła, kluczowym dla litewskich władz elementem obrony jest zabezpieczenie powietrzne oraz regularne ćwiczenia wojskowe. Jeśli na Białorusi i obwodzie królewieckim pojawią się oddziały wojskowe, reakcja ma być natychmiastowa. Nie będziemy czekać, aż obce siły zbrojne dotrą do naszego terytorium - zapewniła premier.

Litwa z rekordowymi wydatkami na obronność

W budżecie Litwy na 2026 r. na obronność przeznaczono rekordowe 5,38 proc. PKB. Priorytetami są: stacjonowanie niemieckiej brygady, pozostanie sił amerykańskich, wzmocnienie obrony powietrznej. Szefowa litewskiego rządu uważa, że Rosji zależy na przetestowaniu krajów regionu, w tym też Polski, Estonii i Łotwy. Zaapelowała przy tym do odpowiedzialnego inwestowania każdego euro w obronność, ale i uproszczenia unijnych procedur oraz szybszej zdolności reagowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj