"Epokowy zwrot w Europie" – ocenił we wtorek tygodnik "Die Zeit". "Francja chce rozwijać w Europie nuklearne odstraszanie i włącza do tego projektu Bundeswehrę" – pisze Joerg Lau.

Kluczowa rola Niemiec

"Die Zeit" zwraca uwagę na słowa Macrona, że Francja prowadzi rozmowy z ośmioma krajami europejskimi, przy czym "kluczowa rola ma przypaść Niemcom". "Die Zeit" zaznacza, że odpowiedź Berlina jest tym razem pozytywna.

Reklama

Komentator uznał reakcję Berlina za "epokowy zwrot", gdyż – jak tłumaczy - wcześniejsze oferty Macrona były przez Niemcy ignorowane z obawy przed urażeniem Amerykanów, którzy zapewniali Europie odstraszanie poprzez "nuklearny udział". Wątpliwości co do gotowości prezydenta Donalda Trumpa do obrony sojuszników z NATO skłoniły państwa europejskie do poszukiwania wiarygodnej alternatywy.

"Die Zeit" zaznaczył, że równocześnie z przemówieniem Macrona, Niemcy i Francja opublikowały oświadczenie o przyszłej współpracy. Mowa jest o utworzeniu grupy sterującej, która zajmie się opracowaniem doktryny nuklearnej. Już w tym roku Bundeswehra ma uczestniczyć w atomowych manewrach armii francuskiej.

Reklama

"Die Zeit" przypomniał, że poprzednicy Merza, Angela Merkel i Olaf Scholz, wyhamowali inicjatywę Macrona, którą po raz pierwszy przedstawił już w 2020 r. "Zasługą Merza jest to, że zerwał z dotychczasową niemiecką powściągliwością i uchwycił wyciągniętą dłoń Macrona" – pisze w podsumowaniu Lau.

"Guzik" tylko dla Francji

"Sueddeutsche Zeitung" podziela pozytywną ocenę propozycji Macrona. Francja postanowiła włączyć europejskich partnerów do swoich sił atomowych, zapraszając ich do obserwowania manewrów i następnie do udziału w nich. Gazeta zaznaczyła, że Paryż wyklucza udział innych państw w podejmowaniu decyzji o użyciu broni nuklearnej. "Guzik obsługuje wyłącznie prezydent Republiki (francuskiej)" – czytamy w "SZ".

"Niepoważne" sygnały dla Rosji

Bardziej sceptycznie ocenia propozycję Macrona "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Francuska propozycja "oznacza postęp, ale nie jest pełnowartościową rekompensatą parasola atomowego USA". Zdaniem "FAZ" ani udział Niemiec w nuklearnych manewrach we Francji, ani nawet skierowanie do Niemiec strategicznych francuskich samolotów nie zostałyby odebrane w Moskwie jako sygnał, który trzeba potraktować poważnie.

"Kluczowe jest pytanie, czy francuski prezydent byłby gotów do zaryzykowania atomowej śmierci dla Niemiec i innych krajów europejskich. Zarówno lewica, jak i prawica kategorycznie to wykluczają. Dlatego oferta Macrona jest aktualna tylko do wyborów we Francji na wiosnę przyszłego roku. Niemiecki problem nuklearnego odstraszania pozostaje nierozwiązany" – czytamy w "FAZ".

Drugie europejskie mocarstwo atomowe – Wielka Brytania, ale także Niemcy mają być zgodnie z planami Macrona "partnerami kluczowymi" Francji – pisze "Die Welt".

Polski wątek atomowy

Zainteresowanie współpracą zasygnalizowały także Polska, Holandia, Belgia, Dania i Grecja – wylicza niemiecka gazeta, zaznaczając, że podjęcie rozmów z Francją i innymi sojusznikami zapowiedział premier Donald Tusk. Zbroimy się z przyjaciółmi, aby wrogowie nie ośmielili się nas zaatakować – cytuje szefa polskiego rządu "Die Welt". Zdaniem gazety prezydent Karol Nawrocki opowiedział się niedawno za budową polskiej bomby atomowej.