Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiny nie boją się pogróżek Google'a

18 stycznia 2010, 19:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Awantura z Googlem, który zagroził wycofaniem się z Chin w proteście przeciw cenzurze internetu, nie zrobiła wrażenia na komunistycznych władzach. Najnowszym pomysłem na dalsze ograniczenie wolności słowa jest kontrolowanie SMS-ów.

Dwaj najwięksi operatorzy sieci komórkowych w Państwie Środka - China Mobile i China Unicom - zablokowali usługę wysyłania wiadomości tekstowych tym abonentom, których przyłapano na pisaniu nieprawomyślnych treści, podała w miniony weekend chińska prasa. China Mobile nawet przyznało, że współpracuje z milicją informując jeśli w treści SMS-ów znajduje się wzmianka o pornografii, przemocy, przestępstwach, terroryzmie, oszustwach finansowych czy hazardzie.

W zeszłym roku rząd chiński zapowiedział kampanię przeciw pornografii w internecie i telefonach komórkowych. Na tej postawie zamknięto bądź zablokowano 15 tysięcy stron pornograficznych, w tym 11 tys. takich, które można oglądać przez komórki, podała w ubiegłym tygodniu oficjalna agencja prasowa Xinhua. Operatorzy komórkowi natomiast zainstalowali systemy, które wyłapują newralgiczne słowa w wysyłanych wiadomościach.

"Celem tej operacji nie jest tylko blokowanie pornograficznych treści. To prawdopodobnie tylko zasłona dymna, która ma ukrywać prawdziwe intencje władz, czyli kontrolowanie potencjalnych przeciwników" - mówi nam Kerry Brown, specjalista od Chin w brytyjskim ośrodku analitycznym Chatham House.

Zresztą nawet chińscy urzędnicy przyznają, że mają obiekcje co do stopnia ingerowania władz w życie ludzi. "Mamy mnóstwo prywatnych rzeczy w telefonach. Jeśli będą je kontrolować, wiele z nich na pewno wycieknie" - powiedział anglojęzycznej gazecie Global Times jeden z urzędników, który przedstawia się tylko jako Cao. Inny dziennik, kantoński Nanfang Dushi Bao, opisuje historię mężczyzny z miasta Dongguan w południowych Chinach, którego telefon niedawno został zablokowany. Biuro obsługi klienta poinformowało go, iż w jego wiadomości było zakazane słowo i aby mógł znów korzystać z aparatu musi się zgłosić na milicję z dowodem osobistym. Co więcej, musiał podpisać zobowiązanie, że nie będzie więcej rozpowszechniał niewłaściwych treści.

Tego typu procedury to nie jedyna kontrowersja. Nawet biorąc pod uwagę, że SMS-y skanowane są przez komputery, skala przedsięwzięcia jest ogromna. W Chinach w użyciu jest ponad 720 milionów telefonów komórkowych, czyli więcej niż w jakimkolowiek innym państwie. China Mobile jest największym operatorem na świecie, a jego 518 milionów abonentów wysyła dziennie średnio 1,7 miliarda wiadomości tekstowych dziennie.

"Koszty nie są dla władz problemem - mają 50 tys. ludzi, którzy zajmują się cenzurą i nieograniczone środki. Ale nie sądzę, żeby to przyniosło pożądane efekty - mało kto wysyła w ten sposób politycznie drażliwe treści. Ma to jednak negatywny wpływ na wolność słowa, a przez to na gospodarkę, która zależy od szybkiej i rzetelnej informacji" - uważa Kerry Brown.

W zeszłym tygodniu internetowy gigant Google zagroził, że wycofa się z Chin po tym jak tamtejsi hackerzy usiłowali się włamać do kont mailowych chińskich dysydentów. W tej sytuacji wizerunek Państwa Środka niewiele poprawi podana informacja, że władze przywracają możliwość wysyłania SMS-ów w prowincji Xinjiang, gdzie w lipcu zeszłego roku doszło do gwałtownych starć między muzułmańskimi Ujgurami a Chińczykami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj