Scenariusz likwidacyjny stał się faktem. Operator marki Eddie Bauer nie otrzymał żadnej wiążącej oferty przejęcia firmy do wyznaczonego terminu 3 marca. W efekcie władze spółki odwołały planowaną aukcję. Firma już na początku lutego złożyła wniosek o ochronę przed wierzycielami.
Jako główne przyczyny upadku zarząd wskazuje drastyczny spadek sprzedaży oraz ogromną presję kosztową. Problemy w łańcuchach dostaw dodatkowo pogorszyły sytuację finansową przedsiębiorstwa. Obecnie na sprzedaż wystawiono umowy najmu około 180 lokalizacji handlowych.
Wielkie wyprzedaże. Ostatnia szansa dla klientów
We wszystkich sklepach stacjonarnych trwają obecnie wyprzedażelikwidacyjne. Według doniesień serwisu independent.co.uk, handel w tych miejscach potrwa co najmniej do końca kwietnia. Jak podaje dlahandlu.pl, klienci muszą się śpieszyć, ponieważ wszystkie zakupy w ramach tej akcji są ostateczne – sieć nie przyjmuje zwrotów.
Ważną informacją dla posiadaczy kart lojalnościowych i bonów podarunkowych jest termin ich ważności. Po całkowitym zamknięciu sklepów zgromadzone punkty i środki przepadną. Jeśli posiadasz kartę Eddie Bauer, to ostatni moment, aby wymienić ją na towar.
Legenda z Seattle. Twórca kurtki puchowej
Eddie Bauer to nie była zwykła sieć sklepów. Marka powstała w 1920 roku w Seattle, założona przez pasjonata sportu Eddiego Bauera. To on opatentował pierwszą pikowaną kurtkę puchową. Ten wynalazek na zawsze zmienił sposób, w jaki ludzie ubierają się na mroźne wyprawy i wypoczynek na świeżym powietrzu. W szczytowym momencie firma zarządzała siecią blisko 600 sklepów na całym świecie. Niestety, obecne problemy nie są pierwszymi w jej historii.
Trudna historia marki i kolejne bankructwa
To już trzeci raz, gdy marka przechodzi przez procedurę upadłościową. Pierwszy raz firma zbankrutowała w 2003 roku jako część spółki Spiegel Inc. Po restrukturyzacji w 2005 roku odzyskała samodzielność, ale już w 2009 roku długi i spadek sprzedaży ponownie doprowadziły ją przed oblicze sądu.
Wówczas firmę uratowała grupa Golden Gate Capital, kupując ją za 286 mln dolarów. Tym razem jednak brak zainteresowania ze strony inwestorów oznacza prawdopodobnie definitywny koniec stacjonarnej obecności marki na rynku amerykańskim i kanadyjskim.