Jak przekazano, izraelskie siły zbrojne "naciskają na media", by "relacjonowały wydarzenia wojenne z większą powściągliwością".
Wytyczne cenzorskie
Zgodnie z wytycznymi cenzorskimi, rozpowszechnianymi w poniedziałek, media mają informować jedynie o "pojedynczych" albo "dziesiątkach" wrogich rakiet, bez podawania dokładnych liczb – ujawnił niemiecki tygodnik.
"Nie wolno też informować o trafieniach irańskich rakiet w obiekty wojskowe lub miejsca ważne strategicznie, także na morzu" oraz "nie wolno publikować zdjęć działań systemów przechwytujących ani podawać lokalizacji, w których spadły szczątki rakiet" – czytamy w "Spieglu".
"Absolutnie nie ma interesu w robieniu prezentów wrogowi" – argumentuje wprowadzenie nowych zasad izraelska armia, cytowana przez niemieckie medium. W przypadku wątpliwości relacje lub zdjęcia należy przed publikacją pokazać cenzorowi.
Propozycje określonych sformułowań
Oprócz tego siły zbrojne Izraela mają podsuwać dziennikarzom propozycje określonych sformułowań – powiadomił "Der Spiegel". "Nie publikujcie doniesień o rakietach, które chybiły celu albo spadły w trakcie lotu. Zamiast tego podawajcie, że nie osiągnęły celu" – brzmi jedna z instrukcji, przytaczana przez portal tygodnika.
Wzajemne ataki mimo rozejmu
W nocy z niedzieli na poniedziałek siły zbrojne Iranu i Izraela przeprowadziły bezpośrednie wzajemne ataki, pierwsze od 8 kwietnia, czyli początku obowiązywania rozejmu. Eskalacja zagroziła powrotem do pełnowymiarowej wojny na Bliskim Wschodzie. Władze Iranu powiązały swój atak z działaniami Izraela przeciwko libańskiemu Hezbollahowi i ostrzałem Bejrutu.