Merz powiedział dziennikarzom przez rozpoczęciem drugiego dnia obrad Rady Europejskiej w Brukseli, że jest istotne, by decyzja w sprawie nowego budżetu UE zapadła jeszcze w tym roku, bo to pozwoli zaplanować wydatki Unii. Polityk ocenił jednak, że zaprezentowana dotąd propozycja budżetu jest "abstrakcyjnie wysoka".
Te liczby muszą zostać obniżone. Trzeba przedstawić nową propozycję. A potem musimy porozmawiać o strukturze dochodów i wydatków, ponieważ możemy wydać tylko tyle pieniędzy, ile faktycznie mamy – powiedział.
Niemcy nie chcą większego długu
Merz zapowiedział, że na zaplanowanej na piątek dyskusji o budżecie powtórzy stanowisko Niemiec, aby nie dopuścić do dalszego zadłużania się UE. Jak dodał, stanowisko Berlina podziela wiele innych stolic. Nie jest to większość krajów UE, a musimy osiągnąć jednomyślny wynik. Dlatego zakładam, że w duchu dobrej europejskiej współpracy omówimy dzisiaj tę bardzo kontrowersyjną kwestię, ale zrobimy to w taki sposób, aby w drugiej połowie 2026 roku dojść do wspólnego rozwiązania – powiedział.
Merz o najtrudniejszych wyzwaniach
Szef rządu Niemiec już w czwartek, przed rozpoczęciem dwudniowego posiedzenia unijnych przywódców, zapowiedział, że Niemcy nie zgodzą się na zaciągnięcie nowego wspólnego długu przez UE. Ocenił przy tym, że rozmowy o kolejnych wieloletnich ramach finansowych będą należeć do najtrudniejszych wyzwań stojących przed Unią w najbliższych miesiącach.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.