Dziennik.pl logo

Zostawił 7-letniego syna na Fudżi i poszedł dalej. Zdumiewające zachowanie ojca w Japonii

12 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W jednym z najbardziej popularnych miejsc do fotografowania najwyższej góry Japonii, Fudżi, stanie zasłaniający ją wielki ekran
Zostawił 7-letniego syna na Fudżi i poszedł dalej. Zdumiewające zachowanie ojca w Japonii/ShutterStock
Zdumiewający przypadek nieodpowiedzialności na najpopularniejszym szczycie Japonii. 48-letni mężczyzna zostawił swojego siedmioletniego syna na wysokości ponad dwóch tysięcy metrów, ponieważ chłopiec opadł z sił. Ojciec nakazał dziecku czekać na szlaku, a sam kontynuował wspinaczkę na Fudżi. Sprawą zajęła się japońska policja, która po zejściu turysty udzieliła mu surowej reprymendy.

Do zdarzenia doszło w czwartek rano na szlaku prowadzącym na najwyższy szczyt Japonii. Pracownicy jednego ze schronisk górskich, położonego na wysokości ponad 2000 m n.p.m., zauważyli samotnego i zagubionego siedmiolatka. Dziecko spędziło na szlaku bez opieki kilka godzin.

Szybko wyszło na jaw, że chłopiec przestał nadążać za ojcem i skarżył się na potężne zmęczenie. 48-letni mężczyzna nie zamierzał jednak rezygnować ze swoich planów górskich. Rzucił do syna krótki rozkaz "czekaj tutaj" i samotnie ruszył w stronę wierzchołka Fudżi. Gdy ojciec w końcu zszedł ze szczytu, na miejscu czekali już na niego policjanci, którzy udzielili mu wyrazistego upomnienia za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo.

Tłumy i brawura na Fudżi

Góra Fudżi wznosi się na wysokość 3776 m n.p.m. i przyciąga rocznie około 200 tysięcy turystów oraz pielgrzymów. Choć władze wpisały wulkan na listę światowego dziedzictwa UNESCO i wprowadziły dowiadujące limity wejść, na szlakach wciąż dochodzi do kuriozalnych oraz niebezpiecznych sytuacji.

Przykłady incydentów na Fudżi:

  • Lipiec: Akcja ratunkowa u 99-letniej kobiety, która doznała upadku podczas podróży.
  • Zeszły rok: 27-letni student wymagał pomocy służb aż dwukrotnie w ciągu czterech dni, ponieważ wracał na szlak po zgubiony telefon.
  • Obecny przypadek: 7-letni chłopiec porzucony przez ojca na wysokości ponad 2000 m n.p.m.

Szczyt wymaga respektu

Służby ratunkowe regularnie przypominają, że Fudżi nie jest zwykłym parkowym wzniesieniem, ale pełnowymiarową, wysoką górą. Zmienne warunki pogodowe, duża wysokość i zmęczenie stanowią realne zagrożenie, zwłaszcza dla najmłodszych. Brak wyobraźni ze strony turystów nieustannie generuje niepotrzebne akcje ratunkowe i angażuje lokalne służby.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZostawił 7-letniego syna na Fudżi i poszedł dalej. Zdumiewające zachowanie ojca w Japonii »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj