Dziennik Gazeta Prawana logo

Pekin wyprze USA z Ameryki Łacińskiej?

20 kwietnia 2010, 18:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pekin umacnia swoją pozycję w Ameryce Łacińskiej i wypycha z niej Stany Zjednoczone. W ciągu kilku ostatnich lat wartość chińskiego handlu z tym regionem sięgnęła 100 mld dol. rocznie. Jeszcze dekadę temu było to zaledwie 10 mld dol.

Gdyby nie ubiegłotygodniowe trzęsienie ziemi w prowincji Qinghai, chiński prezydent Hu Jintao kontynuowałby kolejną wizytę po Brazylii, Chile i Wenezueli. Choć musiał przerwać podróż, to Państwo Środka wypiera Stany Zjednoczone z regionu, który był tradycyjnie amerykańską strefą politycznych i gospodarczych wpływów.

W zeszłym roku Pekin zastąpił USA na pozycji największego partnera handlowego Brazylii. To wydarzenie bez precedensu - Waszyngton był kluczowym partnerem największego kraju Ameryki Południowej od lat 30. XX wieku. To samo odnosi się do Chile. W ubiegłym roku obroty handlowe między oboma państwami sięgnęły rekordowego poziomu 17,7 mld dol. Trzeci ważny kraj w Ameryce Południowej - bogata w ropę Wenezuela - stał się nawet kluczowym ideologicznym sojusznikiem Pekinu w regionie.

Państwo Środka nie może sobie co prawda jeszcze pozwolić na tyle, na ile pozwala sobie w Afryce - jednak mechanizmy rządzące relacjami są takie same. Pekin koncentruje się na kupowaniu dostępu surowców, które napędzają jego wzrost gospodarczy: sprowadza miedź w Chile, rudę żelaza w Brazylii, rudę cynku w Peru, wenezuelską ropę, a nawet argentyńską soję. W zamian dostarcza tanią elektronikę, ubrania, a ostatnio nawet samochody. W sytuacji, gdy rodzi się konflikt z którymś z partnerów, Chińczycy nie wahają się wprowadzać zakazu importu.

W zamian za uległość Pekin potrafi pomóc w potrzebie. Wenezuela, która znalazła się w ostatnich latach w głębokim kryzysie ekonomicznym, dostanie od Chin 20 mld dolarów pożyczki, oba kraje ustanowią też specjalny fundusz inwestycyjny obracający kolejnymi 12 mld dol. Do tego trzeba dodać jeszcze wymianę handlową o wartości 7,15 mld dol.

"Chiny i kraje Ameryki Łacińskiej, jak wszystkie kraje rozwijające się, mają coraz więcej wspólnych interesów" - stwierdził w zeszłym tygodniu wiceszef chińskiego MSZ Li Jinzhang. "Wierzę, że nasze relacje będą się rozwijać" - dodał.

To nie wiara, to pewność. Pekin z pewnością nie zmarnuje momentu, w którym zajęty dwoma wojnami Waszyngton nie jest już dłużej w stanie utrzymywać doktryny Monroea, zakładającej, że Ameryka Południowa jest wyłączną strefą wpływów USA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Mariusz Janik
Mariusz Janik

Dziennikarz, fot. Materiały prasowe

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj