Dziennik Gazeta Prawana logo

Zakopał córkę żywcem, bo... sama chciała

12 października 2007, 13:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Tato, pogrzeb mnie. Źle się uczę, kłócę z przyjaciółmi, obrażam się na wszystkich" - powiedziała 12-letnia Dasza do swojego ojca, który jest psychologiem. Godzinę później... kopała dla siebie mogiłę. "To rodzaj terapii" - tłumaczył jej tata. Robił to nie pierwszy raz. Jak mówi, jest to stara, wywodząca się z Meksyku metoda, która oczyszcza człowieka ze wszystkiego, co przeszkadza mu być szczęśliwym.
Dziewczynka ułożyła się w głębokim dole. Ojciec przykrył ją deskami i brezentem. Potem Dasza usłyszała nieprzyjemny dźwięk osuwającej się ziemi. Przeleżała tak ponad godzinę. "Pierwszy moment był straszny. Ale potem przyszedł czas, żeby sobie wszystko przemyśleć, wybaczyć ludziom krzywdy. Leżałam pod ziemią i wiedziałam, że na górze wszystko tętni życiem. Chciałam tam jak najszybciej wrócić" - zwierza się Dasza.

"Kiedy odkopałem córkę, to jakbym zobaczył nową istotę. Cała promieniała szczęściem" - opowiada tata psycholog. Od tego czasu Dasza zaczęła dostawać w szkole same piątki. Twierdzi też, że kocha cały świat.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj