35 osób zginęło w zamachu w świętym mieście szyitów Nadżaf w Iraku. Zamachowiec-samobójca założył pod ubranie ładunek wybuchowy. Odpalił go w czasie kontroli osobistej przed mauzoleum imama Alego. Stan wielu z setki rannych jest tak ciężki, że liczba ofiar śmiertelnych na pewno wzrośnie.
Po całym mieście jeździły ambulanse, których obsługa prosiła mieszkańców o oddawanie krwi. Ofiar jest tak wiele, bo samobójca wysadził się w powietrze na placu wypełnionym pielgrzymami i sprzedawcami z bazaru przed mauzoleum.
Nikt nie przyznał się do zamachu, ale rzecznik jednej z szyickich partii, mówi, że takich zamachów dokonują sunniccy ekstremiści, którzy popierają Saddama Husajna. Od dawna próbują sprowokować szyitów. Mają nadzieję, że wybuchnie wojna domowa, amerykanie wycofają się z Iraku, a oni przejmą władzę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|