Po całym mieście jeździły ambulanse, których obsługa prosiła mieszkańców o oddawanie krwi. Ofiar jest tak wiele, bo samobójca wysadził się w powietrze na placu wypełnionym pielgrzymami i sprzedawcami z bazaru przed mauzoleum.

Nikt nie przyznał się do zamachu, ale rzecznik jednej z szyickich partii, mówi, że takich zamachów dokonują sunniccy ekstremiści, którzy popierają Saddama Husajna. Od dawna próbują sprowokować szyitów. Mają nadzieję, że wybuchnie wojna domowa, amerykanie wycofają się z Iraku, a oni przejmą władzę.